Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Egipt I – W Obłokach…

Zima za oknem, szaro, buro i ponuro. Zaczęłam więc wspominać chwile wypełnione słońcem i tak rozpoczyna się seria migawek z Egiptu 🙂

Wakacje to wspaniała sprawa, gdyby nie to, że zazwyczaj trzeba na nie dolecieć.

Pierwszy etap każdego wakacyjnego lotu sprawia mi ogromną frajdę. Po prostu lubię lotniska. Nie wiem co jest w ich atmosferze, ale nastrajają mnie bardzo optymistycznie. Te niezliczone rzesze pasażerów kierujących się karnie do wskazanej bramki, nawet kolejki do odprawy bagażu nie są w stanie popsuć mi humoru. Nauczyłam się już, że nie należy przesadzać z ilością zabieranego bagażu, że trzeba dokładnie sprawdzić jego wagę, aby nie narazić się na przykre niespodzianki. Po nadaniu bagażu, uwolnieni od naszego dobytku, ale za to dzierżąc w dłoniach bilety, możemy udać się do bramek kontroli. Kontrola zwykle przebiega sprawnie, chociaż czasem ktoś z nas zdejmuje buty :D. Później już tylko sama przyjemność – szwendanie się po sklepikach, czy śniadanie w jakiejś lotniskowej knajpce. Zazwyczaj, przed odlotem, jest jeszcze sporo czasu, który należy sobie zorganizować.

Jak to zwykle bywa, czas biegnie, więc i moja ulubiona część podróży szybko się kończy. Nadchodzi pora, kiedy trzeba wejść na pokład. Jak wiadomo, latanie nie jest moją mocną stroną. Zawsze staram się odwracać uwagę od dokuczliwszych problemów z uszami. Jednym z najlepszych jest całkowite oddanie się fotografowaniu. Mając dobre miejsce przy oknie, przez które cokolwiek widać, można narobić masę ciekawych zdjęć. Co prawda ujęcia przez samolotowe okienka nigdy nie będą idealne, ale mogą być intrygujące…

Na rozgrzewkę, przed kolejnymi opisami naszych egipskich wakacji, kilka zdjęć dokumentujących czterogodzinny lot 🙂

DSCN2488.JPGDSCN2489.JPG

DSCN2490.JPGDSCN2492.JPG

DSCN2517.JPGDSCN2519.JPG

DSCN2506.JPG

Podczas podróży do Afryki całkiem naturalne jest, że w pewnym momencie przestajemy widzieć zielone pola i lasy w dole a  oczom naszym ukazuje się zółty, suchy ląd:

DSCN2527.JPGDSCN2529.JPG

DSCN2531.JPGDSCN2533.JPG

DSCN2543.JPGDSCN2538.JPG

Jak widać skrzydło cały czas leci z nami :). Pełna kontrola jest zachowana. Czasem sama się z siebie śmieję, gdy badawczo spoglądam na tę część samolotu, z nadzieją, że jest tam, gdzie było 😉

Widok kurortu, do którego się zbliżamy, zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Co prawda zazwyczaj jest to uśmiech przez łzy bólu, bo w końcu schodzimy do lądowania, ale zawsze to jednak uśmiech. Bardzo lubię patrzeć na małe białe stateczki, które prują wodę w zatokach, wioząc amatorów nurkowania czy podziwiania wraków.

DSCN2546.JPGDSCN2547.JPG

DSCN2548.JPGDSCN2550.JPG

DSCN2552.JPGDSCN2554.JPG

DSCN2555.JPG

Ciekawa jestem, czy ktoś potrafi po tych zdjęciach rozpoznać, który z egipskich kurortów jest celem tej podróży ? 🙂

Suchy piach pod nami zapowiada upały i wspaniałą pogodę, na każdy dzień z nadchodzących dwóch tygodni. Podchodzimy do lądowania…

Oczywiście nie ma takiej możliwości, żebym wypuściła aparat z ręki:

DSCN2557.JPGDSCN2560.JPGDSCN2562.JPG

DSCN2563.JPGDSCN2564.JPG

Chwila strachu i już koła dotykają pasa. Nad skrzydłem widać wodę Morza… No właśnie jakiego?

Z góry zaznaczam, że jeszcze nie nie mam pomysłu na nagrody do konkursu, więc to pytanie to tylko tak treningowo, z ciekawości czy da się rozpoznać to miejsce…

 

11 komentarzy

  • Ola

    Nie mam pojęcia, znam tylko sharm, więc strzelam, że może Sharm?:)
    teraz byliście szczęściarze?:)

  • Fajny pomysł z tym fotografowaniem, odwraca uwagę od samego lotu 🙂 Ładne zdjęcia, niebieskie jak niebo i woda.
    Pozdrawiam.

  • Ewa

    Olu, dziękuję za odwiedziny. Poczekam jeszcze chwilkę z rozwiązaniem zagadki, może jeszcze ktoś się pokusi i spróbuje rozpoznać :).
    Niestety nie byliśmy teraz :(. To było lato 2010 :), ale wspomnienia wciąż żywe 🙂

  • Ewa

    Talibra, na pewno nieco odwraca i pozwala takim „nerwusom lotowym” jak ja na chwilę wytchnienia :), ale jak to napisałam cały czas kontroluję stan statku powietrznego 😀

  • Lubię czas dojazdu do miejsca przeznaczenia. Myślami już zwiedzam, co ciekawsze miejsca. Natomiast nie lubię powrotu. Czas mi się dłuży i żal, że to koniec.
    Pozdrawiam

  • Ewa

    Wkraj nie jesteś jedynym, który nie lubi powrotów. Ja też zawsze żałuję, kiedy wyjazd się kończy i czas wracać do domu 🙂

  • Oj wakacje, to jest to co lubię, czyli wyjazd. Tylko ja jak skończę martwić się lądowaniem już myślę o powrotnym locie. A potem wymyślam sobie, że tyle ciekawych rzeczy jest dookoła..trzeba oglądać, bo co dobre to szybko się kończy.
    Dzięki Tobie lot przyjemny i bez stresu! Ładne zdjęcia, to nie lotnisko pod Kairem to może Hurgada.

  • Ewa

    Mażenko, dziękuję za odwiedziny. Cieszę się, że mogłam Ci zafundować bezstresowy lot :).

  • Ataner

    Witaj Margarytko,
    do konkursu nie podchodze, ale chetnie z Toba popodrozuje. Mnie najbardziej zafascynowaly chmury z lotu mechanicznego ptaka:)

  • Ewa

    Hej Ataner miło Cie tu widzieć. Mnie się te chmurki bardzo podobają 🙂

  • Ewa

    Ola dobrze strzelałaś 🙂

Dodaj komentarz