Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Egipt III – Sharm el-Sheikh 2

Sharm el-Sheikh to, jak wiadomo, jeden z najbardziej znanych egipskich kurortów. Nie dziwi więc, że można tu znaleźć bardzo różne hotele. Znam jeszcze jeden, o którym mogę opowiedzieć.

hotel2.JPGhotel1.JPG

Hotel Mexicana nie znajduje się przy plaży. Wybudowany został w głębi suchego lądu i położony jest na klifie Ras Um El Sid. Do morza, co prawda, nie jest szczególnie daleko, bo można tam się przespacerować w jakieś 15 -20 min, jednak nie ma możliwości skorzystania z plaży, bo trzeba by się było wedrzeć na teren innego hotelu :D. Każdy hotel ma tu bowiem własną plażę i można korzystać tylko z plaży należącej do danego obiektu. Zaletą tego hotelu jest jego położenie względem starej części miasta, gdzie np. znajduje się Old Market. Podroż taksówką zajmuje tylko kilka minut. Można również, bez problemu, dojść tam pieszo w kilkanaście minut, może trochę dłużej. Bardzo lubiłam te piesze wyprawy, bo dawały możliwość szerszego poznania okolic.

ulica1.JPGulica2.JPGDSCN3150.JPGDSCN2685.JPG

Mexicana udostępnia swoim gościom dwie plaże, jednak aby dostać się na jedną z nich należy skorzystać z hotelowego, ale bezpłatnego autobusiku, kursującego w określonych godzinach. Autobus zabiera amatorów morskich kąpieli z przyhotelowego przystanku.

DSCN3504.JPG

Pierwsza plaża położona jest przy rafie koralowej. Do miejsca, w którym można wejść do wody, by podziwiać tę rafę, prowadzi pomost. Wystarczy samo zanurzenie głowy, leżąc na pomoście, by przekonać się, jak pięknie wygląda ten podwodny świat :).  Pomost znajduje się przy plaży z leżakami i barkiem hotelowym. Oczywiście na plaży nie brakuje również natrysków, które pozwalają na spłukanie z siebie słonej, morskiej wody. Wybrzeże przy rafie jest kamieniste i nie można cieszyć się tu złotym piaskiem pod stopami. Dlatego dobrze jest się odpowiednio zabezpieczyć :).

DSCN2689.JPGDSCN2692.JPG

Druga plaża już jest piaszczysta. Charakteryzuje się bardzo łagodnym zejściem do wody i mieści się w zatoczce, gdzie można bezpiecznie zażywać kąpieli. Szczególnie zadowolone z tego miejsca będą osoby, które nie należą do najlepszych pływaków. Nie ma tu głębiny, jak na pierwszej plaży, gdzie z pomostu wskakujemy wprost w granatową toń, więc nie ma też stresu :). Dzieci są zadowolone i pluskają się bez opamiętania 🙂

DSCN3510.JPGDSCN3641.JPGDSCN3644.JPGDSCN3645.JPG

A tutaj mój mały U-Boot, z peryskopem w górze, nie uzbrojony ;). W wodzie mniej więcej do pasa 🙂

DSCN3518.JPGDSCN3522.JPGDSCN3570.JPG

Hotel Mexicana, mimo, że tylko 3 gwiazdkowy, jest bardzo przytulny i malowniczo urządzony. To niewielki obiekt o rodzinnym charakterze, otoczony zachwycającym ogrodem :). Muszę przyznać, że można się tu wyżyć artystycznie, jeśli tylko ktoś, jak ja, uwielbia fotografować kwiatki.

Pokoje są bardzo ładne, utrzymywane w czystości. Znajdują się w białych budyneczkach ozdobionych bujną roślinnością. Niższy standard tego hotelu polegał, moim zdaniem, jedynie na wyżywieniu. All Inclusive obejmowało jedynie 3 posiłki: śniadanie, obiad, kolację oraz podwieczorek: dla dzieci lody a dla dorosłych kawa. W barze na basenie i na plaży z napojów w plastikowych kubkach można było korzystać do woli.

DSCN2592.JPGDSCN2637.JPG

DSCN2595.JPGDSCN2634.JPGDSCN2596.JPG

DSCN2597.JPGDSCN2934.JPG

DSCN2599.JPGDSCN3136.JPGDSCN3040.JPG

Są tu dwa baseny:

basen.JPG

DSCN2617.JPGDSCN2616.JPG

W większym, jedną z atrakcji jest barek, gdzie można siedzieć sobie na stołeczkach zanurzonych w basenie i popijać napoje chłodzące, bez konieczności wychodzenia z wody :). Właściwie nie wiem dlaczego nie mam żadnego zdjęcia tego barku 🙂

Sporo czasu można spędzić w ogrodzie, co poskutkowało obfitym zbiorem zdjęć, które są dokumentacją mojego szaleńczego miotania się pomiędzy kolejnymi skupiskami kwiecia.

DSCN2627.JPGDSCN2644.JPGDSCN2635.JPGDSCN2641.JPGDSCN2642.JPGDSCN2925.JPGDSCN3092.JPGDSCN3093.JPGDSCN2623.JPGDSCN3094.JPGDSCN2921.JPGDSCN3086.JPG

Nie zabrakło również daktyli i udało mi się nawet upolować egipskiego „gołąbka ?” 😉

DSCN3080.JPG DSCN2915.JPG

Już w kolejnym wpisie opowiem o pierwszej z atrakcji, które oferuje Sharm.

18 komentarzy

  • Hotel wygląda całkiem przekonująco 🙂 Co do odległości od plaży to cóż, plaża przy hotelu jest fajna, ale nie jest to dla mnie najważniejszy punkt przy wyborze, ponieważ na plaży spędzam parę chwil – wolę zwiedzić okolicę.

    Pozdrawiam!

  • Ewa

    Wszystko zależy co się komu podoba i jakie ma wymagania co do standardu :). Mnie się podobało 🙂

  • Oczywiście masz rację 🙂 Każdy zwraca uwagę na inne rzeczy 🙂 Dla mnie ważne jest żeby było czysto, również klimatyzacja jest ważnym elementem w lecie w ciepłych krajach i żeby lokalizacja była dobra, nie musi być samo centrum, ale żeby można pójść na spacer i zobaczyć coś ładnego 🙂

  • Ewa

    W porównaniu z poprzednio opisywanym hotelem ten był zdecydowanie bliżej do jakichkolwiek atrakcji. Nawet do delfinarium można było dotrzeć na piechotę. Na Old Market nie próbowałam na nogach, bo zdecydowanie wygodniej było jednak te kilka minut taksówka przejechać.

  • laura

    Jak milo popatrzec na te zdjecie, kiedy na zewnatrz tak zimno 🙂

  • Piękne miejsce na spędzenie urlopu. Ta przyroda zdumiewa paletą barw. Świetnie się ogląda, gdy za oknem mroźny wieczór. Oj, pojechałoby się.
    Pozdrawiam

  • Ewa

    Lauro, dla rozgrzewki wybrałam ten temat do pisania, bo już mam serdecznie dość tych mrozów. Dzisiaj u nas ocieplenie -10 zamiast -22 jak w ubiegłym tygodniu 🙂

  • Ewa

    Wkraj, przyznam, że sporo czasu spędzałam nad tymi roślinami robiąc im macra z każdej strony 😀

  • Śliczne kolory kwiatów :)I woda taka piękna! 🙂
    Ciepło się robi od samego czytania Margarytko!:)
    Pozdrawiam.
    O.

  • Ewa

    Obieży_światko kwiatki wabiły mnie codziennie z aparatem 😀

  • Uwielbiam tę roslinną obfitość w krajach śródziemnomorskich. Taki radosny raj. A hotelik uroczy, niepodobny do wszystkich „uniseksow”, jak nazywam te 5-gwiazdkowe rezydencje, które chcą się upodobnić do europejskiego standardu. Na szczęście czasami zachowują orientalny urok, przynajmniej w architekturze.

  • Ewa

    Ardiola, te białe pawiloniki otulone bujną i kolorową roślinnością robiły bardzo sympatyczny klimat :). Bardzo przytuknie było na terenie tego hotelu.

  • Oj, chciałabym pomoczyć nogi nie tylko.. i te benguwile . Pachnie lenistwem i luksusem co lubię najbardziej! Pozdrawiam 🙂

  • Ewa

    Mażena, dodałabym do tej listy jeszcze to, ze pachnie ciepłem, upałem wręcz 😀

  • Przyjemnie się ogląda zdjęcia w takie mrozy. A o kąpieli i moczeniu nóg już marzę 🙂

  • Ewa

    Ja marzę o upałach takich po 45 stopni :D. A dzisiaj znowu większy mróz :/

  • A ja staję się coraz bardziej wygodny. Wybieram hotele bezpośrednio przy plaży 😉

  • Ewa

    Wypad na Weekend my raczej też, ale ten był wyjątkowo urokliwy 🙂

Dodaj komentarz