Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Newsletter

Najszybsze powiadomienia o nowych wpisach...

Chmurka tagów

Korfu IV – Rejs do Albanii – Saranda

Albanię widzieliśmy codziennie z balkonu naszego pokoju. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy odpuścili wycieczkę do kraju, który mieliśmy niemal na wyciągniecie ręki. Podróż odbywa się statkiem. Musiałam się więc odpowiednio przygotować do wycieczki. Wizyta w aptece była pretekstem do naszej pierwszej wyprawy do miasta Korfu. Po zaopatrzeniu się w odpowiedni medykament mogłam bez większych obaw wejść na pokład statku. Prawdę mówiąc nie przepadam za tym środkiem transportu ale perspektywa zobaczenia innego kraju, ludzi i ich kultury zawsze dodaje mi odwagi.

 Albania widziana z naszego hotelu

DSC_3148.JPG

Z hotelu wyszliśmy wczesnym rankiem. Musieliśmy wspiąć się po niezliczonych schodkach prowadzących do głównej drogi, na której czekał na nas autokar. Po drodze do portu w Korfu zbieraliśmy pozostałych członków wycieczki z hoteli, które były na trasie przejazdu. Z uwagi na to, że wybieraliśmy się poza strefę Układu z Schengen, musieliśmy przejść odprawę. Do odprawy… dzikie tłumy. Na szczęście okazało się, że jako zorganizowana wycieczka zostaliśmy poproszeni do odprawy poza kolejnością. Ograniczono się do sprawdzenia dowodów lub paszportów.

statek, którym płynęliśmy

Pomyśleliśmy sobie, że teraz już będzie z górki, usiądziemy wygodnie na stateczku i upajamy się przepięknymi widokami wyspy Korfu po jednej a Albanii po drugiej stronie. Nic bardziej mylnego. Po wejściu na pokład musieliśmy wnieść opłatę wjazdową (dawniej nazywaną opłata wizową). Nie trudno się chyba domyśleć, że znowu znaleźliśmy się w dzikiej kolejce :) . Odstaliśmy swoje, zapłaciliśmy i usiedliśmy na dolnym pokładzie czekając na odcumowanie i rozpoczęcie rejsu. Formalności sprawiały, że czas się dłużył, jednak w końcu statek oddalił się od brzegu. Nagle zaczęłam się jakoś dziwnie czuć… no pięknie, zapomniałam o zażyciu zdobycznego leku. Zaczęła mnie ogarniać panika, że jest już za późno i cała droga będzie gehenną. Niemniej jednak nie miałam już nic więcej do stracenia poza połkniętą pigułką ;) Czym prędzej przenieśliśmy się na górny pokład dla poprawienia mojego samopoczucia.

Na górnych pokładach było ciasno. Pomiędzy turystami podróżowało wielu Albańczyków wracających z pracy do domu (prawie jak PKS ;) . Dlatego też na pokładzie znajdowały się niezliczone torby, pakunki i toboły tychże. Jeden z pasażerów przewoził nawet kompletne koła do skutera :)

Zajęliśmy miejsca przy burcie… Przyjemy powiew nadmorskiego powietrza wplatał mi się we włosy i już po kilku minutach (oczywiście również za sprawą leku) uczucie dyskomfortu minęło, mogłam się odprężyć w pełni ciesząc się podróżą. Płynęliśmy wzdłuż wschodniego wybrzeża Korfu na północ – do Sarandy. Na bakburcie, czyli lewej stronie łajby, obserwowaliśmy eksplodującą zielenią wyspę Korfu z malowniczo rozsianymi budowlami na skałach (miedzy innymi znajdował się nasz hotel) a na sterburcie kontrastowało suche i puste wybrzeże Albanii.

odpływamy

nasz hotel

Korfu po lewej :)

malownicza wysepka na tle Albanii

Albania – po prawej :) niestety było pod słońce i pomimo tego, że używaliśmy osłony zdjęcia nie wyszły najlepiej

Przeżyliśmy chwilę grozy obserwując pędzący w nasza stronę olbrzymi statek pasażerski. Jednak nie przeszkodziło to w udokumentowaniu akcji. Oczywiście wszystko dobrze się skończyło a statki minęły się w dużej odległości. Niemniej jednak wrażenie było niesamowite.

Po półtoragodzinnym rejsie dopływaliśmy do portu w Sarandzie. Naszym oczom ukazał się wielki plac budowy, „nowe Monte Carlo”.

Saranda

Najprawdopodobniej na przestrzeni kilku lub kilkunastu lat stanie się ono kolejnym, bardzo popularnym kurortem w basenie morza jońskiego. Mam nadzieję, że będę mogła spędzić tu kiedyś tydzień lub dwa, tak jak teraz na Korfu :) Nowe hotele i apartamentowce wyrastają jak grzyby po deszczu.
Po upadku komunizmu rząd Albanii postawił bowiem na turystykę jako główny nurt napędzający gospodarkę. I trudno się temu dziwić. Potencjał jaki ma to miejsce jest ogromny. Wspaniała pogoda, malownicze krajobrazy, bajecznie czysta woda i jedne z najlepszych owoców morza na świecie powinny być gwarancją sukcesu.

Wcześniej ich gospodarka opierała się głównie na rolnictwie, dlatego też środowisko naturalne nie zostało skażone przemysłem.

Po przybiciu do brzegu przejechaliśmy autokarami do restauracji, w której mogliśmy trochę odpocząć i napić się mrożonej kawy. Po pół godzinie wyruszyliśmy do Butrint…

Wszystkich komentarzy: 12.

  • salmatis

    ooo… nowa strona :)

  • Ewa Ewa

    Nowa, nowa. Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś. Jeszcze troszkę czasu potrzebuję na uzupełnienie, ale z grubsza udało nam się już opanować najważniejsze kwestie. Zapraszam serdecznie :) i…do zobaczenia ;)

    M

  • Ataner

    Ewo i Pawle! Gratuluje, zapowiada sie bardzo fajnie, strona jest bardzo przejrzysta. Z wielkim zainteresowaniem bede sledzila Wasze nastepne kroki w nowym miejscu.
    Powodzenia zyczy Wam Ataner.

  • Ewa Ewa

    Witaj Renatko! Miło mi, że Ci się spodobało i cieszę się bardzo, że nas odwiedziłaś. Każde kolejne odwiedziny na nowej stronie dodają skrzydeł.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, przesyłam również uściski dla P.
    M

  • no, no..rozwojowo :) ..a gdzie dzikie plaże? ;) ..koło mnie na turystykę nie stawiają, raczej na gospodarkę leśną, a mieli plany tworzyć Uzdrowisko :D

  • Ewa Ewa

    Pewnie jakieś dzikie plaże w końcu się trafią :) Może te plany tylko się odsuwają ;) i zostaną zrealizowane później. Kto wie, może będziesz miał kiedyś to uzdrowisko po sąsiedzku :) .
    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)
    M

  • Maria z Pogórza Przemyskiego

    To są dla mnie zupełnie egzotyczne miejsca, myślisz, że dotrę tam kiedyś? pozdrawiam serdecznie.

  • Ewa Ewa

    Marysiu myślę, że jeżeli tylko zechcesz to bez problemu. Tylko nie ma tam takich pięknych gór jak w Twojej okolicy :) . Na Korfu jest Pantokrator, na który można wjechać samochodem, ale widoki też ładne na zatoki w dole :D . W Albanii też wjeżdżaliśmy dosyć wysoko i oglądaliśmy panoramę Sarandy. Postaram się w weekend opisać tę wycieczkę :)

    Pozdrawiam serdecznie
    M

  • mażena

    Zachęciłaś, namówiłaś piękna relacja!

  • Ewa Ewa

    Bardzo się cieszę, że się podoba :)

  • piotr

    Witam!
    Jestem ciekaw w jakiej cenie była podróż statkiem z Korfu do Albanii,oraz co zwiedzaliście.Jakie jest połączenie promowe,statkami(mniejszymi też)? Ile czasu należy sobie zarezerwować na zwiedzanie Albanii?
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedź
    P

  • Ewa Ewa

    Witam,
    w naszym przypadku wyjazd do Albanii był wycieczką fakultatywną z biura podróży. Nie pamiętam dokładnie jaki był koszt biletu na ten statek, bo płaciliśmy ogólnie za całą wycieczkę. Wydaje mi się, że nie więcej niż 10 euro. My przebywaliśmy w Albanii kilka godzin w Sarandzie i w Butrint, a to z całą pewnością niewiele. Trudno mi powiedzieć ile czasu należałoby zarezerwować na zwiedzanie całego kraju. Jest on mniej więcej wielkości naszego województwa mazowieckiego. Wszystko zależy od tego co i w jakim tempie zamierzasz zwiedzać :) .