Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Lato 2012 II – Toruń i Chmielno

Toruń to miasto na prawach powiatu w województwie kujawsko-pomorskim. Prawobrzeżna część miasta leży na Pomorzu a lewobrzeżna część położona jest na Kujawach, nad dwiema rzekami: Wisłą i Drwęcą. To duży duży ośrodek gospodarczy, kulturalny i naukowy.

Jest jednym z najstarszych miast polskich. Od 1992 Toruń jest siedzibą kurii diecezji toruńskiej. W 1997 toruński zespół staromiejski został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, a od 2004 jest ogólnopolską siedzibą Ligi Polskich Miast UNESCO. Toruńska starówka w 2007 r. w plebiscycie Rzeczpospolitej została uznana za jeden z siedmiu cudów Polski. Toruński Rynek i Ratusz Staromiejski zajęły 3. miejsce w plebiscycie czytelników polskiej edycji National Geographic Polska na 30 najpiękniejszych miejsc na świecie.

Obszar dzisiejszego miasta w epokach prehistorycznych znajdował się na styku trzech krain geograficznych, miał dostęp do rzeki oraz dogodną przeprawę (bród) przez Wisłę, co sprawiło, iż osadnictwo na obszarze dzisiejszego miasta i w jego okolicy rozwijało się od paleolitu, ok. 9 tys. lat p.n.e. Przez Toruń prowadził także bursztynowy szlak. Około roku 1100 p.n.e. na obszarze obecnego zamku krzyżackiego funkcjonowała osada łużycka.

W okresie od IX do XIII w. w tym miejscu wznosił się pierwotny słowiański gród toruński, otoczony drewniano-ziemnymi wałami, strzegący przeprawy przez Wisłę.

Początek współczesnemu miastu dali Krzyżacy w 1230, dla których był on punktem wyjścia do podboju plemion pruskich i tworzenia państwa krzyżackiego. Pierwszą wzmiankę historyczną o Toruniu zawiera dokument lokacyjny z 28 grudnia 1233 roku wystawiony przez Hermana von Salza, mistrza krzyżackiego. W roku 1236, z powodu częstych powodzi nawiedzających te nisko położone tereny, przeniesiono miasto w górę rzeki, w miejsce jego obecnego położenia. Nowe terytorium miasta określa odnowiony przywilej chełmiński z 1251 roku, wystawiony w miejsce starego, zniszczonego w pożarze. 13 sierpnia 1264 nadano prawa miejskie drugiej osadzie – Nowemu Miastu, od wschodu stykającemu się ze Starym Miastem. W 1454 r. oba miasta połączono, zachowując jednak dzielące je mury obronne…

Wiadomo również, że Toruń to miejsce urodzenia Mikołaja Kopernika – naszego znamienitego astronoma, autora dzieła De revolutionibus orbium coelestium, przedstawiającego szczegółowo i w naukowo użytecznej formie heliocentryczną wizję Wszechświata.

Poza tym Toruń chyba każdemu kojarzy się z piernikami 🙂.

na podstawie Wikipedii.

 

Atrakcyjnym kąskiem do zwiedzania po drodze nad Bałtyk był nie tylko skansen w Sierpcu. Ze względu na to, że naszą podróż planowaliśmy przez autostradę A1, to aby do niej dotrzeć kierowaliśmy się wpierw na Toruń. Dziwne więc by było, gdybyśmy odmówili sobie wizyty w tym mieście, szczególnie wyposażeni w powyższą wiedzę 🙂

Pogoda nadal wykazywała pełną współpracę i deszczowe okresy przypadały na czas, który spędzaliśmy w samochodzie. Do Torunia dotarliśmy bez większych problemów. Znaleźliśmy parking w pobliżu rynku i wyruszyliśmy na krótki spacer. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na dokładne zapoznanie się z zabytkami i najciekawszymi miejscami Torunia ze względu na to, że w trakcie podróży musieliśmy odwiedzić jeszcze Pruszcz Gdański (tym razem służbowo) oraz kaszubskie Chmielno (aby odwiedzić dziecko na obozie letnim).

Sympatyczny pan w budce na parkingu z uśmiechem poinformował nas, że jesteśmy bardzo blisko rynku i z pewnością nie zgubimy się po drodze. Rzeczywiście wystarczyło przemaszerować jedną czy dwiema uliczkami i wyszliśmy na toruński rynek.

DSC_0006.JPGDSC_0003.JPG

DSC_0002.JPGDSC_0001.JPGDSC_0005.JPG

DSC_0008.JPGDSC_0009.JPG

DSC_0011.JPGDSC_0015.JPGDSC_0016.JPG

Droga na rynek była całkiem ciekawa. Postaci umieszczone na murach miejskich z uwagą spoglądają na przechodniów. Wydawało mi się, że nie wszyscy przechodzący tamtędy ludzie w ogóle zwrócili na nie uwagę. Mnie jednak podobały się bardzo, dlatego znalazły swoje miejsce w toruńskiej fotogalerii 🙂

DSC_0019.JPGDSC_0020.JPGDSC_0022.JPGDSC_0024.JPGDSC_0026.JPGDSC_0031.JPGDSC_0030.JPGDSC_0035.JPGDSC_0037.JPGDSC_0039.JPG

Na rynku znajdują się liczne knajpki i kawiarenki, w których pod osłoną parasoli można chwilkę odsapnąć, zjeść obiad, wypić kawę lub ochłodzić porcją lodów. Poza punktami gastronomicznymi jest tutaj również wiele stoisk z kwiatami. Są kolorowe i ściągają w swoją stronę przepięknym zapachem. Muszę się pochwalić, że z Torunia wyjechałam z piękną urodzinową różą, która bez problemu dotrwała przez kolejne dwa dni do moich urodzin :).

Oczywiście na rynku można było kupić nie tylko lody i kwiatki. Można tu oczywiście zaopatrzyć się w pamiątki. Od zawsze uwielbiam stoiska z pamiątkami. Zachęcają kolorami i mnogością przeróżnych maleńkich i większych figurek, breloczków, wisiorków i oczywiście magnesików na lodówkę. Jak zwykle za cel obraliśmy magnesy, które później wylądowały na naszej lodówce, ale również nie zapomnieliśmy o ozdobieniu lodówek naszych rodziców 🙂

DSC_0044.JPGDSC_0043.JPGDSC_0049.JPG

DSC_0055.JPGDSC_0047.JPGDSC_0069.JPG

DSC_0051.JPGDSC_0058.JPGDSC_0054.JPG

DSC_0061.JPGDSC_0063.JPGDSC_0045.JPG

Osiołek był na tyle uroczy, że nie można było oprzeć się chęci pogłaskania go :). Pudła z zapałkami były natomiast tak olbrzymie, że mimo szczerych chęci zakupu uznałam, że są zbyt dużą pamiątką 🙂

Zjedliśmy lody dla ochłody, bo trzeba przyznać, że słoneczko radośnie przygrzewało tak, że zupełnie zapomnieliśmy o zmienności pogody tego dnia. Opuściliśmy rynek kierując się w stronę Wisły.

DSC_0078.JPGDSC_0071.JPGDSC_0085.JPG

DSC_0079.JPGDSC_0083.JPG

DSC_0086.JPGDSC_0088.JPGDSC_0091.JPG

Pooglądaliśmy Wisłę przez bramę w murach miejskich. W tym punkcie wycieczki okazało się, że nasz czas zaczyna się kurczyć i trzeba wracać do samochodu, by zdążyć w kolejne, zaplanowane miejsce.

DSC_0093.JPGDSC_0097.JPGDSC_0098.JPG

DSC_0104.JPGDSC_0109.JPGDSC_0121.JPG

DSC_0115.JPGDSC_0119.JPG

Całkiem zadowoleni ze spaceru po Toruniu ruszyliśmy w dalszą drogę. Jak już wcześniej pisałam zmierzaliśmy na autostradę A1.

DSC_0123.JPGDSC_0124.JPGDSC_0127.JPGDSC_0130.JPGDSC_0128.JPGDSC_0131.JPG

Podróż A1 w porównaniu do zwykłych dróg była niezwykle przyjemna, jednak wizyta na bramkach już taka przyjemna nie była. Co tu dużo gadać, zapłaciliśmy prawie 30 zł, co w tamtej chwili wydało nam się niemal fortuną :D.

Zjechaliśmy z A1 na Pruszcz Gdański, gdzie po krótkim postoju gdy tylko wróciliśmy do samochodu lunęło i rozpętała się burza z piorunami. Pruszcz pożegnał nas pogodą iście apokaliptyczną. Zrobiło się ciemno jak w nocy a czarne niebo co kilka chwil przecinała błyskawica. Pioruny uderzały wokół i w ogóle było mroczno i groźnie. Długą chwilę próbowałam uwiecznić błysk na fotografii, niestety bezskutecznie. Co się ustawiłam z aparatem w którąś stronę to błyskawica pojawiała się po przeciwnej. W końcu straciłam cierpliwość i tylko przyglądałam się piorunującym zjawiskom przyrodniczym. Mieliśmy nadzieję, że w Chmielnie nie szlaje taka sama burza i jak się okazało, nasze nadzieje nie były płonne. Ziemia kaszubska powitała nas słońcem 🙂

DSC_0133.JPGDSC_0135.JPGDSC_0142.JPGDSC_0146.JPGDSC_0153.JPGDSC_0161.JPGDSC_0164.JPG

Czekała nas tutaj mała inspekcja :). Dziecko przybiegło do nas radosnym galopkiem rozbawionego źrebaka. Dostałam prezent :), który mnie niezwykle ucieszył a następnie ruszyliśmy na zwiedzanie ośrodka, prowadzeni przez paplającą bez opamiętania obozowiczkę 🙂

DSC_0166.JPGDSC_0250.JPGDSC_0168.JPGDSC_0174.JPGDSC_0175.JPGDSC_0176.JPGDSC_0179.JPGDSC_0184.JPGDSC_0187.JPGDSC_0189.JPG

Ośrodek usytuowany jest nad samym jeziorem, co niezmiernie cieszyło dzieci, które po wyczerpujących treningach z radością biegły prosto do wody, żeby dać ukojenie zmęczonym mięśniom :). Trzeba przyznać, że brzeg jeziora i sprzęty sportowe wyglądały bardzo zachęcająco. Wysłuchaliśmy opowieści o wycieczkach kajakowych na drugie czy trzecie jezioro oraz o marszach na treningi, które co rano odbywały się na hali w pobliskim miasteczku.

Nadszedł czas na skontrolowanie warunków mieszkaniowych 🙂

DSC_0191.JPGDSC_0197.JPGDSC_0193.JPGDSC_0200.JPGDSC_0264.JPGDSC_0224.JPGDSC_0247.JPGDSC_0260.JPGDSC_0262.JPG

Pokoje znajdowały się w baraczkach, z których każdy był wyposażony w łazienkę i generalnie spełniały wszystkie potrzeby dzieciaków. Dziewczyny były niezwykle zadowolone z obozu. Mieliśmy okazję pooglądać turniej siatkówki plażowej, poczekać aż dziecko wciągnie kolację i przespacerować się po okolicy ośrodka.

Czas spędzony w Chmielnie był bardzo udany i nieco się zagapiliśmy nie zwracając uwagi na to, która jest godzina. Gdy się ocknęliśmy musieliśmy zbierać się do dalszej drogi. Do Rozewia mieliśmy jeszcze kawałek. Pożegnaliśmy się z córką i ruszyliśmy nad morze. To był już ostatni etap naszej podróży.

DSC_0288.JPGDSC_0359.JPGDSC_0343.JPGDSC_0344.JPGDSC_0349.JPGDSC_0346.JPG

Zanim dotarliśmy na miejsce zrobiliśmy sobie jeszcze jeden nieplanowany przystanek, aby popatrzyć na Zatokę Pucką podczas zachodu słońca :). Zatrzymaliśmy się w miejscu o wdzięcznej nazwie Kaczy Winkiel :D.

Później już tylko chwila i byliśmy w Rozewiu. Po dniu pełnym wrażeń dotarliśmy na miejsce. Ela i Sławek czekali na nas z wyśmienitą kolacją, po której udaliśmy się na spoczynek. Nasi gospodarze niestety musieli iść następnego dnia do pracy a my mieliśmy przecież w planach zwiedzanie okolicy…

19 komentarzy

  • Dorcia

    W Toruniu byłam niedawno na wycieczce 🙂 i niektóre miejsca powspominałam 🙂 a czemu nie masz żabki i czarnego kota na zdjęciu 😉
    Zachód słońca piękny 🙂 okolice jeziorka też 🙂

  • Ewa

    Dorcia Żabki i czarnego kota nie napotkałam :), albo ich nie zauważyłam 🙂

  • O tak, Toruń to bardzo urokliwe miejsce. W najblizszym czasie planuję tam zabrać K. i pokazać to i wow, co poznawałam za bajtla 🙂

  • Ola

    fajne miasto a Twoje zdjecia świetnie oddają jego atmosferę, szkoda, że to troszkę daleko na weekendwy wypad:)

    życie & podróże
    gotowanie

  • Skąd ja to znam?
    Bardzo ciekawy post 🙂

  • to w Pl sa platne autostrady? strasznie jakos do tylu jestem …ze tak napisze 🙂

  • Ewa

    Tofka miło mi, że mnie odwiedziłaś :). Udanej wyprawy życzę 🙂

    Ola w sumie udałoby się weekendowo wybrać. To tylko 100 km w jedną stronę 😀

    Grzesiu, dziękuję za pochwałę 🙂

    Gullviva są same płatne lol 🙂

  • Też mam zwyczaj po drodze zatrzymywać się w atrakcyjnych miejscach. W Toruniu już wieki nie byłem, więc z przyjemnością obejrzałem fotki tego pięknego miasta. Ciekawy mieliście dzień. Zdjęcia wieczorne zapowiadają piękny dzień nad morzem.
    Pozdrawiam

  • Ewa

    Wkraj szkoda mam tak tylko jechać nie zwiedzając nic po drodze :). Dzień mieliśmy dosyć intensywny, ale było bardzo fajnie. A następnego dnia była… kolejna burza :D, ale o tym w kolejnej odsłonie 🙂

  • Zwiedzałem Toruń dawno, dawno temu. Miło popatrzeć na Twoje zdjęcia. Wspaniała relacja. Pozdrawiam

  • Ewa

    Zbyszku bardzo dziękuję za odwiedziny. Cieszę się, że Ci się podobała wycieczka po Toruniu 🙂
    Pozdrawiam

  • Ataner

    100 lat nie bylam w Toruniu, piekne miasto i jak wypieknialo.
    Zachod slonca nad zatoka cudny, swietne zdjecia zrobilas.
    Pozdrawiam serdecznie:)

  • Ewa

    Witaj Ataner cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają :). Starałam się bardzo 🙂

  • Mi sie bardzo podobają te postacie na murach miejskich Torunia i te ogromne pudełka zapałek!:)
    Piękne zdjecia z Zatoki Puckiej!

  • Ewa

    Widok Zatoki skłonił nas do zatrzymania się na zdjęcia, kiedy już prawie byliśmy u celu 🙂

  • Ola

    Musiałabym Jacka przekonać do kierowania, bo ja kierowcą jestem jak tramwajarz, tylko kilka stałych tras wchodzi w grę:)

    życie & podróże
    gotowanie

  • Ewa

    Może Ci się jakoś uda namówić. Na wiosnę np 🙂

  • Wspaniałe te zdjęcia, a sam Toruń to wymarzone miejsce na weekendowe wycieczki. Toruń to urokliwe miasto pełne atrakcji.

  • Ewa

    Dziękuje za odwiedziny. Toruń to rzeczywiście piękne miasto 🙂

Dodaj komentarz