Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Lato 2012 V – Gdynia – Skwer Kościuszki

DSC_0213.JPG

 

Nasz wypad nad morze niestety nie był na tyle długi, żebyśmy mogli pozwolić sobie na dłuższe zwiedzanie. Z każdego miasta musieliśmy wybrać po jednym miejscu, by w ogóle cokolwiek zwiedzić i zebrać dokumentację zdjęciową ;). Gdy przyszedł czas na wycieczkę do Gdyni, a były to moje urodziny :), bez namysłu wybrałam Skwer Kościuszki. Jak to już napisałam tu, nie wyobrażam sobie pobytu w Gdyni bez spaceru po Skwerze :). Jednak zanim dotarliśmy do Gdyni musieliśmy odstać swoje w korku we Władysławowie.  To już chyba taki żelazny punkt programu w tej miejscowości :). Po uwolnieniu ze ślamazarnie ciągnącej się kolejki samochodów pomknęliśmy już bez większych przeszkód w stronę Trójmiasta.

DSC_0002.JPGDSC_0005.JPGDSC_0007.JPGDSC_0008.JPG

Niestety pogoda nie była idealna. Gęste, kłębiące się na niebie chmury cały czas straszyły deszczem, ale oglądając je na zdjęciach można uznać, że nadały im ciekawego charakteru. No bo jakże nudne by były te pola w pięknym letnim słońcu :D. To oczywiście taki mały żarcik, wiadomo przecież, jak frustrująca potrafi być pogoda na naszym wybrzeżu, gdy leje od rana do nocy a dni urlopu ubywa w zastraszającym tempie, podczas gdy o wygrzaniu się w słońcu na plaży można tylko pomarzyć. Dobrze, że nigdy nie nastawiamy się jedynie na wypoczynek leżakowy i mamy w planach ciekawe miejsca do odwiedzenia, bo wtedy nawet podczas słabej pogody udaje się ciekawie zorganizować czas. Po niezbyt długiej jeździe dotarliśmy do celu naszej podróży.

DSC_0019.JPGDSC_0024.JPGDSC_0040.JPGDSC_0047.JPGDSC_0049.JPG

Powyżej wszystkie charakterystyczne dla mnie gdyńskie obrazki: olbrzymi prom, ukochany przeze mnie trolejbus, Akademia Morska i dworzec Gdynia Główna Osobowa, na którym zwykle wysiadałam z pociągu :).   No to mi się pięknie udało strzelić fotki. Na swoje usprawiedliwienie napiszę, że wszystkie z samochodu, dlatego nieco koślawe :).

Jeszcze tylko kilka chwil i mogliśmy rozpocząć poszukiwania miejsca parkingowego. Oczywiście nie było to łatwe ze względu na tłumy turystów, którzy postanowili pospacerować tu tak jak my, choć na początkowych zdjęciach jakoś tego tłumu nie widać :). Dlatego uwierzcie na słowo, że trudno było wcisnąć gdzieś samochód 🙂

DSC_0064.JPGDSC_0067.JPGDSC_0070.JPG

Nie wiem, co jest w tym miejscu takiego, że za każdym razem spędzam tam czas z ogromna przyjemnością. Bardzo lubię restaurację Róża Wiatrów, którą pamiętam od zawsze. Jedną z  niewątpliwych atrakcji jest gdyńskie Akwarium, uwielbiane szczególnie przez dzieci, ale i dorośli z zaciekawieniem obserwują zamieszkujące głębiny morskie stworzenia :).

 

DSC_0077.JPGDSC_0079.JPGDSC_0138.JPG DSC_0081.JPG 

DSC_0083.JPGDSC_0086.JPG

Muszę przyznać, że delfina widziałam po raz pierwszy i za nic na świecie nie potrafię sobie przypomnieć, czy był tam kiedykolwiek wcześniej.

Jak zawsze najlepszym w spacerze po Skwerze Kościuszki jest dotarcie do końca chodnika, gdzie nie ma już dalej drogi, tylko koniec.  Morze, falochron a za nim w oddali majaczą na redzie stateczki… Uwielbiam ten widok. Przy sprzyjającej pogodzie mogłabym tam stać godzinami. Na szczęście dla pozostałych członków spaceru, pogoda nie pozwoliła na to, bym przygwoździła się w jednym miejscu i nie chciała iść dalej.

DSC_0095.JPGDSC_0106.JPGDSC_0110.JPGDSC_0113.JPGDSC_0131.JPGDSC_0133.JPGDSC_0186.JPGDSC_0191.JPGDSC_0128.JPGDSC_0135.JPG

DSC_0136.JPGDSC_0115.JPGDSC_0099.JPGDSC_0145.JPGDSC_0200.JPGDSC_0151.JPG

Trudno mi się było oderwać od robienia zdjęć…

 DSC_0159.JPGDSC_0179.JPGDSC_0184.JPG

… a już kawałek dalej kolejne atrakcje.

DSC_0208.JPGDSC_0219.JPGDSC_0223.JPGDSC_0225.JPGDSC_0228.JPGDSC_0232.JPGDSC_0234.JPGDSC_0244.JPGDSC_0247.JPGDSC_0255.JPGDSC_0257.JPGDSC_0259.JPGDSC_0263.JPG

Jak można by było nie przespacerować się przy nadbrzeżu portowym i odmówić sobie oglądania statków? No ja nie potrafiłabym, co zresztą widać powyżej :).

Wrażeń było sporo, widoki przepiękne, co dawało strawę dla ducha, należało więc zadbać również o ciało :). Gdy usiedliśmy w pobliskiej smażalni dopiero poczuliśmy zmęczenie, nie mówiąc już o głodzie. Niestety trzeba było sporo poczekać na zamówione rybki, wykorzystałam więc ten czas na sportretowanie kwiatków 🙂

 DSC_0282.JPGDSC_0288.JPG

Warto było poczekać :). Rybki wyglądały bardzo apetycznie i  smakowały bardzo dobrze. Chociaż karmazyn był lepszy niż kerguleny :). Oczywiście naszym skromnym zdaniem 🙂

  DSC_0299.JPGDSC_0300.JPGDSC_0304.JPG

Po obiedzie zajęliśmy się przeszukaniem budek z pamiątkami pod kątem ciekawych magnesów. Bo jak tu wracać bez odpowiednich trofeów?

 DSC_0292.JPGDSC_0308.JPGDSC_0312.JPGDSC_0317.JPG

Mieliśmy jeszcze w planach wizytę w kolejnym mieście Trójmiasta, musieliśmy więc nieco przyśpieszyć i skierować w stronę parkingu.

DSC_0329.JPGDSC_0337.JPG

Nie umieliśmy jednak odmówić sobie jeszcze deseru na sam koniec pobytu 🙂

DSC_0324.JPG

 

14 komentarzy

Dodaj komentarz