Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Lato z Kasią – Budapeszt

DSCN0331.JPG

 

Tym razem zapraszam na lato z moją córcią Kasią. O ile mnie pamięć nie myli, to kiedyś w dzieciństwie oglądałam taki Czeski serial.  W przypadku kolejnych kilku wpisów „Lato z Kasią” to świetny tytuł serii 🙂 Wszystkie zdjęcia, jakie obejrzycie, pracowicie i niekiedy z ogromnym poświęceniem, wykonała Kasia.

Po długim roku szkolnym dziecko zostało wyekspediowane na wakacje. Jak wiadomo, to czas kiedy odpoczywają dzieci, ale również rodzice :), pewnie dlatego wszyscy z niecierpliwością wyczekiwaliśmy dnia wyjazdu. Kierunek był bardzo wakacyjny. Na dziewczyny (bo Kasia miała kompankę Kamilkę) czekała słoneczna Riwiera Olimpijska. Przygotowania rozpoczęły się już w marcu, kiedy to wyjazd został zarezerwowany w biurze podróży Szarpie Travel. Swoją drogą możemy spokojnie polecić za dobrą organizację i opiekę, które pozwoliły dzieciom spędzić niezapomniane chwile.

Wiosna upływała na nauce i walce o jak najlepsze świadectwo, ale w końcu musiała ustąpić miejsca nadchodzącemu latu. I tak już 9 lipca kolonistki, z przesadnie wypełnionymi walizami, torbami i plecakami, stawiły się w miejscu zbiórki pod Salą Kongresową w Warszawie. Autokar zabierał stąd przejazdem zaledwie kilka osób, więc odprawa odbyła się błyskawicznie i odjechały w stronę słońca…

W dzisiejszych czasach rodzice absolutnie nie tracą kontaktu ze swoimi dziećmi nawet, gdy udają się na drugi koniec świata. I bardzo dobrze, bo nie wyobrażam sobie znaleźć się na miejscu moich rodziców, którzy w tym momencie, tracili ze mną kontakt na długie trzy tygodnie. Ja chyba osiwiałabym ze trzy razy w tym czasie. No cóż takie czasy, że wszyscy przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że w każdej chwili mamy możliwość skontaktowania się z każdym, kto tylko posiada przy sobie telefon komórkowy, dlatego relacje z pobytu otrzymywałam w miarę na bieżąco 🙂 Rachunek potem trochę zabolał, ale wkalkulowałam to w cenę wycieczki 🙂

Ze względu na to, że droga była długa organizatorzy zadbali o to, żeby dzieci mogły odpocząć podczas podróży. W ten sposób pierwsza część letniej opowieści to wizyta w Budapeszcie. Tak z innej beczki: podobno kaczki odlatują tam na zimę, ale mają chytry plan by zrobić Budapeszt z Warszawy 😀

Jednodniowy spacer po stolicy Węgier rozpoczął się od wizyty na Placu Bohaterów. Relacja dziecka była następująca: Mamo jesteśmy w Budapeszcie, na placu jakimś tam i ja Ci robię te zdjęcia, ale pada… Kamila trzyma mi parasol, wiec nie będzie miała zdjęć… ale ja będę miała to jej dam… Robię zdjęcia każdej figurze…

A co na ten temat Wikipedia?

Plac Bohaterów po węgiersku Hősök tere, nazywany jest również Placem Tysiąclecia lub Placem Millenijnym.  To jeden z największych i najważniejszych placów w Budapeszcie. Położony jest w VI dzielnicy :Terézváros  czyki Miasto Teresy, na końcu Andrássy útca, przy Parku Miejskim (Városliget). Przy placu znajduje się stacja metra Hősök tere, budapeszteńskiej linii M1.

Po obu stronach placu znajdują się okazałe budynki Muzeum Sztuk Pięknych – Szépművészeti Múzeum, w eklektyczno-klasycystycznym stylu oraz Pałacu Ekspozycji -Műcsarnok, z roku 1895. Architektem i pomysłodawcą takiej konstrukcji był Albert Schickedanz.

Zakończenie wszystkich prac na placu Bohaterów nastąpiło dopiero w 1929. Wtedy też na placu znalazł się pomnik – Hősök emlékkövét poświęconym poległym podczas I wojny światowej  i stąd pochodzi oficjalna nazwa placu.

Plac Bohaterów w obiektywie Kasi 🙂

DSCN0269.JPGDSCN0267.JPGDSCN0270.JPGDSCN0271.JPG

Nie da się ukryć, ze faktycznie spływa deszczem… jednak zdjęcia, moim zdaniem, całkiem udane 🙂

DSCN0273.JPGDSCN0274.JPGDSCN0275.JPGDSCN0276.JPGDSCN0277.JPG

Muzeum sztuk pieknych

DSCN0268.JPG

 A tu obiekt niezidentyfikowany, ale całkiem ładnie się prezentuje. Może ktoś wie co to? 🙂

DSCN0286.JPG

Kolenym punktem zwiedzania był Zamek Vajdahunyad.

Zamek Vajdahunyad – Vajdahunyad vára to budowla znajdująca się w Budapeszcie na terenie  Parku Miejskiego  – Városliget. 

W 1896 z okazji 1000-lecia Węgier w stolicy odbyła się wielka Wystawa Milenijna, która usytuowana byłą własnie a w Parku Miejskim. Wzniesiono wówczas zespół budynków z nietrwałych materiałów, głównie drewna, które były kopiami obiektów z terenu Wielkich Węgier i miały reprezentować różne style w narodowej architekturze węgierskiej. Wystawa tak spodobała się publiczności, że prezentowane budynki w latach 1904 – 1908 zostały ponownie wybudowane z trwałych materiałów. Projektantem całości  – pod nazwą Zespół Budynków Historycznych – Történelmi Épületcsoport był architekt Ignác Alpár.

Budowla jest konglomeratem kopii budynków historycznych. Stylistycznie jest mieszaniną gotyku, renesansu i baroku. Swą nazwę wzięła od najbardziej charakterystycznej kopii zamku z Vajdahunyad w Siedmiogrodzie, obecnie na terenie Rumunii.

DSCN0292.JPG

Kaplica przy zamku Vajahunjad.

DSCN0296.JPG

 W obrębie Zamku Vajdahunyad znajduje się również największe muzeum rolnictwa w Europie.

DSCN0295.JPGDSCN0298.JPGDSCN0300.JPG

Kolejnym punktem, który znalazł się na liście osobliwości budapesztańskich, które Kasia miała okazję uwiecznić na zdjęciu, była Bazylika św. Stefana

DSCN0303.JPG

A teraz kolekcja pomników 🙂

DSCN0302.JPGDSCN0306.JPGDSCN0312.JPGDSCN0313.JPGDSCN0314.JPG

Trudną sztuką było podobno uchwycenie takiego momentu, kiedy na mosteczku nie było wycieczkowiczów. Poza tym dziecko cykało wiele innych obiektów. Niestety nie wszystkie udało mi się odszyfrować, przeczesując Internet 🙂

DSCN0311.JPG

 

Przy kolejnym nie miałam jednak wątpliwość. Budynek Parlamentu jest tak charakterystyczny, że trudno byłoby go pomylić z jakimkolwiek innym 🙂

 DSCN0319.JPGDSCN0321.JPGDSCN0332.JPG

 …Mamo, mamo tu jest taka fontanna, że jak się na niej stanie to wygląda tak jakby głowa leżała na wodzie… Za nic nie mogę sobie tego wyobrazić, zwłaszcza, że na zdjęciu nikt na końcu tej wody nie stoi :):):)

DSCN0322.JPG

Ciekawym budynkiem do fotografowania jest również Gmach Muzeum Etnograficznego

DSCN0323.JPGDSCN0324.JPG

W końcu przestało padać, dlatego możemy Wam pokazać kilka ujęć pięknego, modrego Dunaju…

DSCN0331.JPGDSCN0333.JPGDSCN0337.JPGDSCN0342.JPG

Pod koniec wycieczki udało się jeszcze sfotografować Kościół Św. Macieja. Moim zdaniem jest bardzo podobny do katedry w Wiedniu.

Kościół Macieja  nazywany też Budzińską Świątynią Koronacyjną  – znajduje się w Budapeszcie i jest to jeden z najważniejszych i najbardziej znanych kościołów węgierskich.

Oficjalnie nosi wezwanie Najświętszej Maryi Panny, jednak zarówno przez miejscowych, jak i przez turystów, zwany jest popularnie kościołem Macieja. Określenie pochodzi od króla Macieja Korwina.

Początki świątyni sięgają XIII w., kiedy służyła niemieckim mieszczanom jako kościół parafialny. Szybko rosło jego znacznie – koronował się w nim król Karol Robert, a Maciej Korwin brał ślub z księżniczką neapolitańską Beatrycze.

Do dzisiaj pozostało kilka elementów pierwotnej budowli gotyckiej: główny portal z 1370 r., oratorium w południowej kaplicy oraz wieża południowa.

Kościół uległ poważnym zniszczeniom podczas okupacji tureckiej, urządzono też w nim meczet. Podczas odbijania Budy przez wojska chrześcijańskie nastąpiły kolejne straty, a w XVIII w. dzieła zniszczenia dopełnił pożar, powstały od uderzenia pioruna. Średniowieczna świątynia była w tak złym stanie, że mury i sklepienie groziły zawaleniem.

Dzisiejsza konstrukcja powstała w XIX w. i jest w dużej części rekonstrukcją lub całkowicie nową. Prace rekonstrukcyjne rozpoczęto w 1874 r. z polecenia króla Franciszka Józefa i trwały one do 1896 r. Zdołano je zakończyć przed uroczystościami 1000-lecia Państwa Węgierskiego. Budowli nadano styl neogotycki, starając się przywrócić dawny wygląd, dodano też nowe, bardziej współczesne elementy. Od ponownej konsekracji upowszechniła się nazwa związana z królem Maciejem.

Wnętrze wypełniają piękne freski autorstwa XIX-wiecznych artystów węgierskich (przedstawiają m.in. herb i postać Macieja Korwina, a także ceremonię koronacyjną Franciszka Józefa i jego żony, Elżbiety). Wewnątrz znajduje się też grobowiec króla Béli III, przeniesiony z Székesfehérvár, natomiast w tzw. Oratorium Królewskim prezentowane są szaty i ozdoby liturgiczne.

 

 DSCN0330.JPGDSCN0340.JPG

Na koniec jeszcze kilka ładnych ujęć i czas wyruszać w dalszą drogę…

 DSCN0326.JPGDSCN0344.JPGDSCN0345.JPGDSCN0346.JPG

W kolejnej części będziemy się wspinać  na Olimp 😀

Opisy zabytków na podstawie Wikipedii

21 komentarzy

  • Piękne miasto. Jedno z miast, które chciałabym odwiedzić. Martwi mnie tylko ilość ludzi… jak zawsze. Jakos nie lubię tłumów.

  • Witam
    Ja również byłem w Malborku, bardzo urokliwe miejsce. Na chwile można zapomnieć o wielkich miastach i współczesności i przenieść się dosłownie do krainy bajek i legend. Tofka pisałaś , że boisz się o ilość ludzi pięknie tam jest także jesienią. polecam. Pozdrawiam

  • Ewa

    🙂 Dzięki za odwiedziny. W ładnych miejscach niestety zawsze jest sporo ludzi 🙂

  • Cudowne miejsca, na prawdę bardzo Wam zazdroszczę. Nawet w deszczowy dzień aż chce się odwiedzać takie ciekawe zakątki. Ile czasu mniej więcej poświęciłaś na zwiedzanie tego wszystkiego? Swoją drogą, zdjęcia były wykonywane przez Kasie więc są dwa wyjścia, albo jest bardzo dobrą fotografką albo posiadasz dobry aparat, możesz napisać jaki to model?

  • Ewa

    Aparat to był mały Nikon Coolpix :). Różowy :P. Dziewczynki były w Budapeszcie jeden dzień 🙂

  • Nawet sporo tam różnych posągów wartych odwiedzenia i przywitania się:)

  • Świetna fotorelacja i świetny opis spędzonych wakacji z córcią! Niestety, ale mamy bliżej zimy niż lata i powoli trzeba myśleć nad spędzeniem ferii w jakimś fajnym, spokojnym miejscu. Osobiście też bardzo wam zazdroszczę, bo nigdy nie byłem w Budapeszcie a bardzo chciałbym. Pozdrawiam serdecznie, buziaki!

  • Ewa

    🙂 🙂 🙂 ja też nie byłam nigdy w Budapeszcie. Kasia była 😉

  • Zdjęcia przepiękne – jeszcze takie ciepłe, przypominające upalne lato. Szkoda, że tak szybko minęło. Zazdroszczę podróży i wrażeń – przepiękne miejsca, które z peewnością pozwoliły Ci odpocząć od pracy i obowiązków

  • Ile bym dał żeby pojechać do Budapesztu… Jestem osobą, która bardzo uwielbia podróże i zwiedzanie świata, ale praca nie pozwala mi na częste trasy. Od dwóch lat mam w planach być właśnie w tym świetnym mieście, ale jak zwykle coś nie wychodzi. Swoją drogą bardzo fajny blog na który warto wchodzić częściej!

  • Marta

    Miło wspominam moją podróż do tego miejsca 😉 Pozdrawiam

  • Wpis zdecydowanie zachęcił do odwiedzenia Węgier 🙂

  • Ewa

    Bardzo się cieszę. Myślę, że warto 🙂

  • Śpiewali w piosence: „Zabiorę Cię właśnie tam, gdzie wolniej płynie czas”. No to chyba już teraz wiem, o jakim miejscu mówili 😉 Piękne i zdjęcia, i budowle, pomniki (Reagana szczególnie) a panorama… Zakochać się można! Ja planuję Budapeszt przyszłym latem odwiedzić, mam nadzieję, że moje plany wypalą bo widzę – warto 🙂 Pozdrawiam!

  • Ewa

    Myślę, że warto 🙂

  • Uwielbiam to miasto, byłem tam kilka razy w wakacje 2014 i zamierzam również wybrać się w te. Zarówno do pracy jak i na odpoczynek. Wykonałaś świetne zdjęcia ! Zazdroszczę talentu i chyba masz tam porządniejszy aparat niż ja czyli jakąś lustrzankę 😉 Pozdrawiam serdecznie i czekam na jakieś nowe miejsca odwiedzone przez Ciebie i więcej zdjęć ! 🙂

  • Ja właśnie miałam możliwość zwiedzenia Budapesztu w dzieciństwie, ale moi rodzice nie odważyli się wyprawić mnie za granicę – wtedy telefony komórkowe posiadali tylko dorośli 🙂

  • Ewa

    Mnie wypuszczali nawet bez telefonu, ale nie było akurat okazji do Budapesztu. Byłam za to w Pradze, Berlinie, Wiedniu i Paryżu. Do Budapesztu do dzisiaj nie dotarłam. Dobrze, że dziecku się udało 😀

  • Ewa

    Sebastian, ja mam lustrzankę, ale wcale nie jakąś szczególnie wypasioną. Jednak te zdjęcia robiła moja córka małym Nikonem Coolpix – „małpką”. Być może to jednak kwestia fotografa 🙂 🙂 🙂

  • Witam serdecznie piękmy ten Budapeszt muszę przyznać. Ja mam wciąż jednak problemy, gdzie by się tu wybrać na wakacje. Ten wpis sprawił, że Budapeszt również zaczął wchodzić w grę. Piszcie gdzie jest pięknie i gdzie człowiek rzadko bywa, ponieważ właśnie takiego miejsca poszukuję. Za wszystkie podpowiedzi będę bardzo wdzięczny.

  • Świetny wpis! Już dwa razy byłam w Budapeszcie, ale za każdym razem raczej nieświadomie kręciłam się po mieście, dobrze jest poszerzyć swoje informacje i doświadczenia 😀

Dodaj komentarz