Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Szwecja IV – Niespodzianka o Poranku

Dzień drugi 🙂 Pamiętacie widok, jaki zobaczyliśmy za oknem pierwszego dnia? Gdyby ktoś nie pamiętał, to było tak:

DSC_0018.JPG

Możecie więc sobie wyobrazić jakie było nasze zdziwienie, kiedy po kolejnej nocy oczom naszym ukazał się taki oto widok:

DSC_0002.JPGDSC_0004.JPG

Szwecja chyba chciała nam pokazać swoje wszystkie oblicza i po pięknej słonecznej aurze musieliśmy ponownie stanąć oko w oko z zimą.

Postanowiłam uwiecznić okolicę, w której mieszkają nasi gospodarze. Chciałam Wam pokazać domki, w których wynajmuje się mieszkania. Podobno Szwedzi lubią je często zmieniać 🙂

DSC_0005.JPGDSC_0011.JPGDSC_0012.JPGDSC_0014.JPGDSC_0016.JPGDSC_0017.JPGDSC_0018.JPGDSC_0025.JPG

Z ciekawostek dotyczących mieszkań dowiedzieliśmy się, że te na piętrze posiadają strychy natomiast mieszkańcy tych na dole mają do dyspozycji komórki usytuowane na podwórkach.

Można również wynająć sobie garaż, jeśli ktoś ma takie życzenie.

Pomimo zmiany aury wyruszyliśmy w nieznane we wspaniałym nastroju.

DSC_0026.JPG

Dziecko gotowe do drogi 🙂

Zapraszam do podziwiania drogi z Ulricehamn do Boras w zimowej odsłonie.  Niestety kolejny raz muszę poprzestać na fotorelacji, ale chciałam koniecznie pokazać kolejne zdjęcia z naszego szwedzkiego wypadu :).

DSC_0032.JPGDSC_0035.JPGDSC_0039.JPGDSC_0042.JPG

Nie wiem czy wiecie, że w Szwecji, ze względu na spory problem alkoholowy w społeczeństwie, do niedawna zakup napojów wyskokowych był ściśle ograniczony. Zdaje się, że obecnie limity już nie obowiązują, jednak w miastach jest bardzo niewiele miejsc, w których można się zaopatrzyć w procenty. W Ulriceham jest tylko jeden taki sklep. Powiem Wam w tajemnicy, że wzbudziliśmy sporą sensację wchodząc tam w cztery osoby i kupując jedynie mała butelkę Ginu. Podobno w piątki mieszkańcy miasta potrafią robiąc zapasy weekendowe wynosić mocne alkohole całymi skrzynkami :).

DSC_0045.JPG

A oto omawiane powyżej miejsce 😀 Tym razem tylko przejeżdżaliśmy obok 🙂

Opuściliśmy urocze Ulricehamn i udaliśmy się w stronę nieco większego miasta – Boras. Droga wiodła autostradą.

DSC_0055.JPGDSC_0056.JPGDSC_0059.JPGDSC_0062.JPG

Tak wyglądają szwedzkie radary. Dobrze mijać je z dozwoloną prędkością 🙂

DSC_0065.JPG

Bo mandat nigdy nie jest przyjemną niespodzianką 😀

DSC_0073.JPGDSC_0074.JPGDSC_0076.JPGDSC_0078.JPGDSC_0080.JPGDSC_0082.JPG

W kolejnej odsłonie zapraszam na spacer po Boras.

 

21 komentarzy

  • Wiesz, jak ja czytalam o tej reglamentacji alkoholu przed rokiem 1955, to zrozumialam to tak, ze nie dlatego reglamentuj ze mieli problem z alkoholem ( wiekszy niz inne kraje) ale reglamentuja po to zeby tego duzego problemu w spoleczenistwie uniknac a to pewna roznica 😉 🙂
    i wogle powstaly kolka i zrzeszenia zeby zabronic pica i z tego czasu zostala pewna „swiadomosc alkoholowa” w spoleczenistwie-pewnych rzeczy z alkoholem sie nie akceptuje tutaj ( nawet jak akceptuje sie np w PL albo Danii 🙂 ) nawet ilosc kierowcow pijakow spada z roku na rok ( mowili wlasnie w tv 😉 )
    fakt ze jak zobaczylam moich znajomych szwedow za granica – to mi szczena opadla ile moga wypic to jednak tutaj w SE pija dosc normalnie , u nas „nie wypada” pic za duzo 😉 – za granica maja w „duszy” co kto mysli 🙂
    A co do tego ze wynasza alkohol skrzynkami z Systembolaget ( monopol alkoholowy w SE – ktory to tez ma „pomoc” w „zdrowotnosci” spoleczenstwa) pewnie sie zdarza 🙂 ale ty mozesz isc do najblizszych delikatesow i zasunac sobie Warke Strong bez problemu kiedy chesz – szwed ma tylko piwo 3,5 % w swoich chce mocniejsze to musi do monopolowego sie udac , a to moze byc ze sto kilosow od niego ….dziwisz mu sie ze kupi caly karton? 😉 no i nie znaczy to ze wypije,wszystko co kupil, jednym duszkiem 🙂 🙂 🙂 zreszta wielu moich znalomych lubi miec alkohol w domu – wiec czasem kupuja wiecej jednorazowo, dokupujac moze pozniej po flaszeczce 😉 – no i pewnie sa pijusy ktorzy przed weekendem robia zakup zeby sie spic 😉 🙂
    i wiesz, tak naprawde to ja nie wiem dlaczego byliscie tak sensacja tylko ze kupiliscie jedna butelke ginu …szczerze powiem …nie wszyscy i tutaj kupuja na zapas …Ja nigdy nie bylam sensacja, chodz czasem ide i kupuje jedna butelke wina 🙂 I tutaj jest cala gama kliejntow alkoholu, jak wszedzie 🙂

    A my tu ze polodniowej Szwecji w Niemczech sie zaopatrujemy – nawet nie wiesz, ile na raz, czasem kupujemy, skrzynki to nic ;)- nie znaczy to ze pijanice jestesmy 😀 😀 😀 😀 chodz moze niemcy tak o nas mowia …ale co tam – po to zyjemy zeby rozbawiac naszych sasiadow dajac im mozliwosc do plotek 😉 😀 …

    Systembolaget nie jest zly i tak naprwde nie utrudnia nikomu zycia – kwestia przyzwyczajenia i planowania 🙂 no i mozna tam zamowic alkohole z calego swiata nawet jak ich nie ma w sprzedarzy – znaja sie i moga ci wiele doradzic jesli masz jakie pytania na temat co do czego pasuje , drinki i t d 🙂

    No i sie znowu namadrzylam 🙂 ale znasz mnie, ja sie zawsze madrze :);)
    Zdjecia sa super, chodz snieg jest przygnebiajacy, zwlaszcza teraz jak widze za oknem, ta jesienna pogode w srodku lata 🙁

  • Ewa

    Ja akurat nie byłam pod sklepem w piątek :), więc osobiście nie widziałam. Informacje o przyczynach ograniczeń w zakupie wyrobów alkoholowych mam z opowiadań oraz z filmu na Discovery. Z tego mi wynika, że ograniczenia w sprzedaży alkoholu sięgały już XIX w. Później już tak zostało. To brzmi logicznie, że jak do sklepu trzeb jechać 100 km to warto kupić więcej :).
    A my chyba wyglądaliśmy dziwnie, bo było nas 4 spore osoby a wyszliśmy z mizerną buteleczką. Jeśli jechaliśmy 100 km to chyba niewiele kupiliśmy 😀
    Gullviva dzięki za to mądrzenie, bo Ty w końcu wiesz więcej niż ja po kilku dniach pobytu :).

  • ta, oni caly czas jakos tam chcieli kontrolowac picie ,a pod 1700 lat -pozwolono to ludzie prdzil sami i pili tak ze i zarla nie bylo bo z kartofli i zboza pedzili a to podstawa zarla tutaj 😉 … potem czasem byl ograniczony czasem nie … na koncu wprowadzili motboken ( „kartki na wodke” 😉 ) a na koncu, w 1955 systembolaget i od tego czas nie ma reglamentacji picia alkoholu …ale musisz byc trzezwy i miec ukonczone 20 lat – legitymowanie sie w tym sklepie jest wazne 😉 🙂
    Im bardziej na polnoc tym dalej do tych monopolowych, dlatego czasem robi sie wieksze zakupy :)ja mam 20 kilosow do tego sklepu … i tez czasem musze kupic wiecej bo mi jakos nie podrodze do tego sklepu za czesto …ale teraz mamy „luksus” bo i sklep ten jest otwarty troche w sobote ( a nie byl i zawsze otwarty jest tylko do 18) a i moge zamowic i odebrac u mnie w delikatesach …ale z tym zamowienie to mi jakos nie wychodzi – juz lepiej sie zebrac i pojechac…Wszystkiego czlowiek sie uczy i mu pozniej ani dziwne aie meczace wydaje 🙂
    A statystyk nie znam ale nie sadze zeby tu bylo wiecej alkoholistow niz gdzies inndziej 🙂 na codzien sa raczej wszyscy trzezwi …nawet w moim panstwowym samochodzie musze dmuchac zanim moge go wystartowac 🙂 i na ogol startuje bez problemu 😉 😀 😀

  • Ewa

    No to zobacz jaki dobry system. Doprowadził do trzeźwości. I kontroluje nadal, żeby powrotu do alkoholizmu nie było 😀

  • eeee…. to nie ten system trzyma ludzi w trzezwosci 🙂 ale chce tylko napisac ze system ten nie kontroluje ludzi , nie specjalnie utrudnia(kwestia przyzwyczajenia) i nie ogranicza ludzi w piciu alkoholu , nawet jak to z boku moze tak wygladac ;)-my tu piemy ani wiecej ani mniej z tego powodu… A system jest taki, jaki jest, czasem mozna zadac pytanie po co wogole jest? tez sie zastanawiam ale teraz to chyba inne czynniki graja w tym duza role 😉

  • Ewa

    Z tego co mówisz wynika, że w rzeczywistości jest zupełnie inaczej niż nam, tym spoza, się wydaje. I nawet opowieści, informacje w internecie i tv nie do końca są prawdziwe. Nie żebym miała zamiar obrażać Szwedów, ale żyłam w przekonaniu, że im ten alkohol ograniczają, bo muszą. To chyba trochę tak jak z mitami o Polsce, w której po ulicach biegają niedźwiedzie i w ogóle dzicz jest niesłychana.
    Może trochę na swoje usprawiedliwienie dodam, że ten jeden sklep z alkoholem na miasteczko w przekonujący sposób popierał tę teorię :). Do tego mity z tv dokładają swoje i powstaje wyobrażenie o narodzie, który wymaga kontroli w kwestii dostępu do napojów wyskokowych.

  • no wlasnie, o to mi mniej wiecej chodzi 🙂 mity rosna a my wierzymy, wierza szwedzi o polakach, wierza polacy o szwedach 🙂 wiesz w Danii mozna kupic alkohol jak w Pl ale juz w Norwegi maja ten sam system czyli Systembolaget, po norwesku Vinmonopolet 🙂 ale i im nie ograniczaja – podobno nawet im bardziej na polnoc tym wiecej pija 😉 a o finie juz nie wspomne, pijanica ogromny – prawda ci to, czy nie- kawal o tym opowiemy posmiejemy sie i zapomnimy – gorzej ze wszystkimi z poza Skandynawii 😉 … czasem mysle ze monopol alkoholowy to taki obyczaj no i duza kasa dla niektorych 😉 😀

  • przynajmniej dobrze widać te radary:)

  • Ewa

    Dobrze widać i nikt nie przekracza prędkości. Przynajmniej się starają 🙂 🙂 🙂 nie przekraczać

  • Ola

    BRRR, ale lodownia, choć malowniczości odmówić nie mogę:)
    nad zalewem będziemy np. jutro:)proponuję wymianę telefonów:)

    Blog o życiu & podróżach
    Blog o gotowaniu

  • Ataner

    I komu potrzebna walka z alkoholem, nie jestem w stanie pojac czemu to ma sluzyc. Alkohol – nie a narkotyki juz niedlugo beda legalne i narkotykowe lobby robi dobra robote dla siebie a dla nas same szkody. Wszelakie ograniczenia nie prowadza do rozwiazania problemu, czlowiek jak ma w genach porabane to zakazany produkt znajdzie wszedzie. W Ameryce byla glupawa prohibicja i przyspozyla kupe kasy przemytnikom a ludzie jak chcieli to i tak pili.
    Pozdrawiam

  • Ewa

    Olu, wysłałam maila 🙂

  • Ewa

    Ataner, tam chyba aż tak źle nie jest. Zakupić alkohol można całkiem legalnie. Utrudnieniem obecnie jest to, że mało tych sklepów mają 🙂

  • ola

    Ewa, też dziękujemy za spotkanie, życzymy udanego urlopu, a jak się wyurlopujecie, to może skoczymy kiedyś do tej Warszawianki na obiad:)
    życie & podróże
    gotowanie

  • Ewa

    Urlopu raptem 5 dni :), więc spora szansa, że może nam się uda poznać kulinarne tajemnice Warszawianki 🙂

  • Ataner

    Udanego urlopowania Margarytko:)

  • A jak tam Urodziny spedziłas? Bo mi sie przypomniało, jak pisałam swoj rocznicowy post.Ale ta Szwecja zimna, jak spiewał Rosiewicz.

  • Ewa

    Ataner, dziękuję bardzo. 5 dni minęło expresowo 🙂

  • Ewa

    Ardiola urodzinowo gościłam w Gdyni i na Rozewiu :))), bardzo udana impreza wyszła 🙂

  • Paweł

    No niestety coś za coś. Wprawdzie w Szwecji jest bardzo zimno szczególnie, wtedy kiedy jest astronomiczna zima. Jednak tamtejsze widoki to po prostu coś pięknego. Ja jak tylko będzie taka możliwość z pewnością się tam wybiorę, żeby zobaczyć je osobiście na żywo z bliska.

Dodaj komentarz