Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Warszawa – Łazienki Królewskie II – Pałac na Wyspie

DSC_0018.JPG

Pałac na Wyspie był letnią rezydencją ostatniego króla Polski Stanisława Augusta. Jest to jedno z najwybitniejszych osiągnięć stylu stanisławowskiego. Budowę rozpoczęto w XVII wieku. Wtedy właścicielem Ujazdowa był marszałek wielki koronny Stanisław Herakliusz Lubomirski. W latach 1683-1689 architekt Tylman van Gameren wybudował pawilon ogrodowy – Łaźnię, zwaną również Hippokrene. Nazwa Hippokrene pochodziła od mitologicznego źródła, które wypłynęło spod kopyt Pegaza na Helikonie i było miejscem gromadzącym Muzy i inspirującym poetów.  Tuż przed swoja elekcją Stanisław August Poniatowski zainteresował się terenami na Ujazdowie i zakupił je na swoja letnią rezydencję. Na bazie wybudowanego przez Lubomirskiego pawilonu, w latach w latach 1772 – 1793, król Stanisław August Poniatowski polecił rozbudować pałac.
 
Od 1775 roku pałac stał się letnia rezydencją Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przez całe lato odbywały się tu organizowane przez niego obiady czwartkowe.
 
W latach 1788-1793 rozbudowano pałac w stylu klasycystycznym według projektu Dominika Merliniego. Autorami dekoracji malarskich i rzeźbiarskich byli między innymi Marcello Bacciarelli i Jan Bogumił Plersch.
 
Letnia rezydencja króla skrywała w dekoracjach wnętrz filozoficzne poglądy Stanisława Augusta i jego dążenia reformatorskie. W Pałacu na Wyspie król zawarł swój ideologiczny testament, który przyszłym pokoleniom wskazywał motywy jego politycznych decyzji i kierujące nim pobudki – przeświadczenie o konieczności ratowaniu Rzeczpospolitej.
 
Podczas II wojny Światowej Niemcy wywieźli z pałacu wszystkie sprzęty jakie się tam znajdowały a budynek zaminowano, aby go wysadzić. Podczas umieszczenia ładunków wybuchowych zostały zniszczone bezcenne malarskie i stiukowe dekoracje ścienne. Cudem nie zdążyli jednak wysadzić pałacu. Odjeżdżając zdążyli jedynie oblać benzyną i podpalić najstarsze i zarazem najcenniejsze pomieszczenie w pałacu – pokój wyłożony w całości kobaltowymi kaflami holenderskimi z XVII i XVIII wieku. W wyniku tego pożaru wystrój tego pokoju został zniszczony niemal w stu procentach. Odbudowę pałacu, pod kierownictwem architekta Jana Dąbrowskiego rozpoczęto w roku 1945 a zakończono w 1960. Bogate wnętrze zostało zrekonstruowane po zniszczeniach wojennych. Świadomie nie odtworzono jednak spalonego pokoju holenderskiego, dając tym samym świadectwo wojennych zniszczeń. Pałac został włączony w charakterze oddziału do Muzeum Narodowego a od roku 1995 jest samodzielną instytucją.

Na podstawie: Wikipedii i strony Łazienek Królewskich

DSC_0020.JPG

Przyznam szczerze, że nie znam wnętrz Pałacu na Wodzie. Niby zwiedzać można codziennie, ale nie zawsze jest to możliwe, gdyż często odbywają się tam różne bankiety i uroczystości, i tak było tego dnia. Jak już Pałac jest otwarty dla zwiedzających, to akurat nie mam odpowiednio dużo czasu, by wejść do środka.

To, że nie znam wnętrz i nic o nich z własnego doświadczenia nie umiałabym powiedzieć nie znaczy, że nigdy w nim nie byłam. Owszem byłam. Z tego co jest mi wiadome i obrosło rodzinną legendą byłam raz. Musiałam mieć mniej niż 6 lat gdyż nie pamiętam kompletnie niczego. Nawet tego, że głównie w kręgu mojego zainteresowania znajdowała się jedna myśl i pytanie zadawane rodzicom pewnie ze 100 razy – kiedy stąd wyjdziemy ? Podobno najbardziej żarliwie nurtowało mnie to podczas zwiedzania piętra. Dla usprawiedliwienia dodam, że ni w ząb nie pamiętam, zapewne bardzo interesujących ówcześnie dla moich rodziców pokoi Pałacu, jak i swojego usilnego dążenia do opuszczenia tego przybytku kultury z okresu stanisławowskiego. Nie pozostaje mi zatem nic innego jak obiecać sobie, że zwiedzę w końcu te apartamenty i nie zapomnę o tym wspomnieć :).

DSC_0054.JPGDSC_0059.JPG

Pałac na Wyspie jest prześlicznym budynkiem, otoczonym ze wszystkich stron stawem. Przed pałacem znajduje się spory placyk, który zapełniają tłumy turystów i okolicznych mieszkańców spacerujących po parku. Jest to miejsce gdzie wykonywane są tysiące zdjęć. Wiele Młodych Par organizuje swoje ślubne sesje zdjęciowe przed pałacem. Trudno się dziwić gdyż miejsce to ma wyjątkowy urok, z fontanną i zegarem słonecznym, który jest zazwyczaj żelaznym punktem w planie zwiedzania Łazienek.

Obecnie jedną z atrakcji w parku jest krótki rejs łódką po stawach. Schody prowadzące wprost do wody są wygodnym miejscem do abordażu 😉

DSC_0050.JPGDSC_0055.JPGDSC_0062.JPG

tak, tak to zdjęcia znane z poprzedniego wpisu o parku, ale stanowią element placu przed pałacem 🙂

DSC_0143.JPGDSC_0139.JPG

Na wiosnę po placu spacerują dumne pawie prezentując swoje odświętne kreacje w celu zainteresowania niepozornych samiczek. Falują przepięknymi ogonami pozując do zdjęć niezliczonej liczbie fotografujących. Jak wiadomo pawie zazwyczaj wzbudzają zachwyt i czasem nawet zapierają dech w piersiach swoim pięknymi, wspaniale ubarwionymi ogromnymi ogonami. Wydają przy tym swój charakterystyczny odgłos i potrząsają piórkami. Często przechadzają się dumnie po obramowaniu fontanny…

Dawno temu, w odległej galaktyce :), a tak naprawdę to jakieś 10 lat temu, kiedy byłam tam na spacerze, z mamą i moją malutką wówczas córeczką, chciałam dziecku pokazać pięknego pawia. Sama całe dzieciństwo zachwycałam się nimi i do tej pory wiosenne tańce tych ptaków uważam za zachwycające. Zapomniałam tylko, że moje dziecię, po pierwsze nie jest wielbicielką ptactwa, po drugie jako osoba wtedy 3 letnia miała głowę na wysokości podwozia ptaszyska. Na nasze pytanie jak jej się paw podoba odpowiedziała grobowym tonem: „ma brzydkie nogi” :D. Do dzisiaj wspomnienie tej sceny wzbudza salwy śmiechu wśród wszystkich uczestników opisanego zdarzenia :).

Niestety nie mam zdjęcia pawia z rozłożonym ogonem, nie mam nawet zdjęcia pawia ze złożonym a pięknym ogonem. Dysponuję jedynie zdjęciem samicy pawia :). Obiecuję jednak poprawić się na wiosnę i upolować więcej tych dostojnych zwierząt, by podzielić się zdjęciami 🙂

DSCN1930.JPG

Po obydwu stronach pałacu znajdują się mostki łączące park z wyspą, stojąc na nich najlepiej dokarmia się kaczki. Pałac również połączony jest z parkiem mostami stanowiącymi coś w rodzaju zadaszonego łącznika z kolumienkami. Jest to mój ulubiony obiekt do fotografowania. Uwielbiam patrzeć jak kolumny odbijają się w wodzie delikatnie falując. Zdjęcia tego fragmentu Pałacu zawsze są bardzo efektowne…

DSC_0063.JPGDSC_0192.JPG

DSC_0064.JPGDSC_0189.JPGDSC_0187.JPG

Nie mniej efektownie prezentuje się jego tylna strona. Można ją pięknie sfotografować z mostku na ulicy Agrykoli. Wówczas widać również cały staw, w którego lustrze odbija się budowla. W wodzie przeglądają się nie tylko kolumny zdobiące Pałac ale również kamienne rzeźby i posągi.

DSC_0042.JPGDSC_0045.JPG

DSC_0049.JPG

Trzeba przyznać że Stanisław August Poniatowski dysponował pięknym tarasem usytuowanym bezpośrednio nad wodą :). Ja bardzo chętnie posiedziałabym sobie w letnią noc na tarasie rozmyślając o tym i owym…

45 komentarzy

Dodaj komentarz