Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Warszawa – Łazienki Królewskie III – Teatr na Wyspie

DSC_0051.JPG

Teatr na Wyspie został wzniesiony w 1786 roku w Parku Łazienkowskim w Warszawie w pobliżu Pałacu na Wodzie. Autorem projektu był Dominik Merlini. Początkowo był on usypany z ziemi. Kamienną postać zyskał w 1790 roku, kiedy został przebudowany według projektu Jana Chrystiana Kamsetzera. Teatr składa się z dwóch części, przedzielonych wypełnionym wodą kanałem.
Amfiteatralna, półkolista widownia oparta jest na arkadach. Wieńczy ją rząd kamiennych rzeźb przedstawiających sławnych autorów dramatycznych. Scena położona na sztucznej wyspie otoczona jest sztucznymi ruinami, stanowiącymi przykład sentymentalnego stylu końca XVIII wieku. Po lewej stronie za sceną ukryty jest parterowy pawilonik mieszczący garderoby aktorów. Przed sceną znajduje się fosa dla orkiestry. Po bokach sceny ustawiono rzeźby o tematyce mitologicznej. W sezonie letnim w teatrze odbywają się koncerty i przedstawienia teatralne.

Na podstawie: Wikipedii

 

Spacerując po Łazienkach nie sposób pominąć Teatr na Wyspie. Wszystkie dzieci, przyprawiając przy tym swoich rodziców o ból głowy, uwielbiają biegać po schodkach i ławkach na widowni. W tym miejscu można przysiąść i odpocząć, niektórzy przychodzą tam specjalnie w konkretnym celu, by np. poczytać książkę. Może nie jest to najlepsze miejsce na odpoczynek w upalny dzień, bo w żaden sposób nie jest osłonięte przed palącym słońcem, ale wiosną, czy jesienią przy umiarkowanym słońcu jest w sam raz. Od razu przypominają mi się ruiny antycznego Amfiteatru w Butrint, o którym niedawno pisałam :).

DSC_0093.JPGDSC_0069.JPG

DSC_0076.JPG

Z niezbyt komfortowych ławeczek można sobie popatrzeć na oddzieloną przez staw scenę. Jeśli chodzi o wydarzenia artystyczne, to jak przez mgłę pamiętam jakieś występy z czasów dzieciństwa. W ostatnich latach nie byłam uczestnikiem żadnego takiego wydarzenia, jednak wiem, że są dosyć często organizowane w okresie letnim. Na pewno mogą być przyjemną odmianą od telewizora w domu 😉 a może nawet sztuki w teatrze. Antyczny charakter tego miejsca pozwala wyobraźni na przeniesienie się w odległe czasy… Jak widać na zdjęciach miejsce to cieszy się dużą popularnością pośród osób odwiedzających Park.

Na dole pod widownią znajduje się kawiarnia, gdzie można usiąść przy filiżance gorącej lub mrożonej, czy też zjeść lody. Lody można również kupić z mobilnego stanowiska, z którego skorzystaliśmy :). Uzbrojeni w zimny deser usiedliśmy na ławeczkach i oddaliśmy się obserwacjom otoczenia :). Chwilami trochę mi ta przekąska przeszkadzała, bo wydawało mi się, że akurat w tym momencie mogłabym zrobić ciekawe zdjęcie. Bardzo chciałam pokazać jak najwięcej z tego miejsca, niestety byliśmy na spacerze w niedzielę i jak widać było tam sporo osób, więc nie zawsze miałam możliwość zrobienia zdjęcia takiego jakie bym zrobić chciała. Z drugiej strony, może to i dobrze, bo mogę pokazać, że przy pięknej pogodzie Łazienki Królewskie tętnią życiem 🙂

Zawsze fascynowały mnie rzeźby wieńczące widownię. Tego dnia prezentowały się bardzo ładnie na tle błękitnego nieba i zieleni drzew :).

DSC_0121.JPGDSC_0107.JPG

DSC_0095.JPGDSC_0108.JPG

Ciekawość budzą także schody prowadzące pod widownię, niestety przejście zabezpieczone jest solidną kratą :).

DSC_0122.JPG

Oczywiście należy przyjrzeć się również scenie. Jak to już pisałam, znajduje się ona na wysepce. Ozdobiona jest antycznymi ruinami usytuowanymi po obydwu stronach. Niestety nie miałam okazji zrobić zdjęcia pustej sceny, bo jak widać trwały przygotowania do imprezy, która miała się odbyć w najbliższym czasie. Jak widać jest to kolejne miejsce, w którym Młode Pary robią sobie pamiątkowe zdjęcia w strojach ślubnych 🙂

DSC_0090 (2).JPGDSC_0072.JPG

DSC_0100.JPGDSC_0068a.JPGDSC_0124.JPG

Na wysepkę, na której jest scena wiodą drewniane mostki. Niestety, odkąd tylko pamiętam, przejście po nich jest zablokowane. Wielokrotnie jako dziecko uparcie kombinowałam jak przekroczyć te zasieki i wedrzeć się na scenę, jednak tylko na planowaniu strategii się kończyło :). Najprawdopodobniej drewniana konstrukcja nie wytrzymałaby obciążenia gromadzących się zwiedzających i drgań wywołanych stawianymi krokami. Możliwe też, że po prostu scena dostępna jest tylko dla osób upoważnionych, choć nadal zdarzają się odosobnione przypadki wtargnięć i wandalizmu. Od razu uprzedzam domysły, nigdy nie chciałam się tam dostać w niecnych celach :D. Niestety zdjęcia sceny są nieco gorszej jakości, gdyż musiałam stawiać czoła słońcu świecącemu mi w obiektyw 🙂

DSC_0116.JPGDSC_0120.JPG

Niedziela, w którą wybraliśmy się na spacer z aparatem, była piękna i upalna, mimo iż był to już początek września. Odwiedziny w Teatrze na Wyspie kończyły naszą wędrówkę po parku. Gdy zjedliśmy lody i odsiedzieliśmy swoje, skierowaliśmy się w stronę domu :). Szybko zrzuciłam zdjęcia na komputer, by czym prędzej sprawdzić jak wyszły :). Mam nadzieję, że nie najgorzej…

18 komentarzy

  • anaii

    Jak zwykle zwracasz moją uwagę na szczegóły – wielokrotnie byłam w Łaziwnkach obok Teatru na Wyspie, a jakoś nie zanotowałam w pamięci rzeżb wieńczących widownię. I jak zwykle – zdjęcia wyszły przepiękne, zwłaszcza, że to był już wrzesień.

  • Ewa

    Bo jak mawiają diabeł tkwi w szczegółach :).Dlatego się im przyglądam z ciekawością 🙂 i czasem nawet mi się uda pokazać komuś coś czego nie widział bywając gdzieś wielokrotnie :). Cieszę się bardzo 🙂

  • Pięknie pokazujesz tak znane mi miejsce, zresztą zawsze patrzę na twoje zdjęcia z przyjemnością. ba piszesz tak ciekawie.
    Nie mogłam w żaden sposób wejść na twojego bloga – strona niedostępna, taki otrzymywałam komunikat. Dziś udało się, przez stronę Aleksandry z Moja Toskania. Pozdrawiam i dziękuję za p wycieczkę.

  • Ewa

    Witaj Mażeno,
    stało się tak zapewne dlatego, że w ubiegłym tygodniu ten post mi się udostępnił razem z poprzednim i musiałam go zdjąć. U Ciebie na blogu zdążyło się pojawić już powiadomienie i stąd to zamieszanie :). Do wczoraj nie było możliwości postu otworzyć z tej zajawki. Przepraszam za zamieszanie i postaram się już więcej tak nie mieszać :). Jak wiadomo, nie wszystko się od razu umie :), ja tez się wszystkiego uczę jeszcze. Będę ostrożniejsza i mam nadzieję, że mi tę pomyłkę wybaczysz i będziesz zaglądać 🙂

    Pozdrawiam serdecznie
    E

  • To żaden problem, najważniejsze, że to nie jakaś awaria 🙂
    Wykazałam się po prostu zbytnią niecierpliwością, zamiast przemilczeć.
    Bo takie sytuacje też zaliczyłam.

  • Pięknie pokazałaś to miejsce. Lubię zwłaszcza takie szczegóły architektoniczne w dużym zbliżeniu. W taki słoneczny dzień teatr wygląda pięknie. Kiedyś odbywały się tam występy warszawskich artystów, jak z tym jest teraz?

  • Ewa

    Mażeno nic nie szkodzi, że zapytałaś :). Cieszę się, że zaglądasz 🙂

  • Ewa

    Wkraj, lubię takie ujęcia, ale zazwyczaj narobię tyle różnych zdjęć, że później mam problemy z wyborem 🙂

  • Merlini zaprojektował dużo świetnych budynków. Ten jest nieziemski.

  • Pięknie tam jest, tak romantycznie 🙂
    Pozdrawiam.

  • Ewa

    Zbyszku zgadzam się z Tobą w 100% 🙂

  • Ewa

    Talibra, romantycznie 🙂 to prawda i ładnie 🙂
    Pozdrawiam

  • Podoba mi się, Twój styl pisania bloga. Widać, że wkładasz w to, wiele własnej inwencji i osobistych odczuć. Taki to już nasz los, blogerów wystawiających zdjęcia: dokumentalne, wycieczkowe, czy jak tam je inaczej nazwać. Trudno tu o jakąś oryginalność – dlatego musimy wspomagać się tekstem. Trzeba jednak, mieć od siebie coś do powiedzenia, nie każdy to potrafi, nie każdy umie lub chce. Tobie to się udaje i za to muszę Cię pochwalić a zdjęcia też ciekawe. Tak trzymaj 🙂

  • Ewa

    Grzegorzu bardzo miłe to co piszesz. Staram się, żeby poza zdjęciami przekazać coś jeszcze.

  • Wspanialy opis i zdjecia, tak sie czuje jakbym z Toba spacerowala. Jak mawiaja Grecy- BRAWO. Piekny blog i widac jak wiele serca i pracy potrzeba. Sciskam- Ag

  • Ewa

    Witaj Agni, bardzo dziękuję za przemiłe słowa. Zapraszam częściej 🙂

  • Ola

    To jest właśnie miejsce „cudze chwalicie, swego nie znacie”:) tak jak pisałam, nie byłam tam ze 100 lat, kiedyś zawsze z rodzicami na święta się szło na obowiazkowy spacer po łazienkach:)

  • Ewa

    Ola, coś w tym jest 😉

Dodaj komentarz