Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Weekend Listopadowy IV – Bazylika w Sandomierzu

DSC_0140.JPG

Bazylika usytuowana jest na szczycie wzgórza sąsiadującego ze wzgórzem zamkowym. Aby się do niej dostać wystarczy przejść zaledwie 200 metrów. Stojąc na zamkowym dziedzińcu nie sposób ją przeoczyć. Nie byłabym sobą gdybym nie skierowała naszej wycieczki w tamtą stronę. Średniowieczne budowle zawsze bardzo mnie interesowały i fascynowały. Od razu przypomniały mi się Hradczany, przepiękna dzielnica Pragi. Po drodze natknęliśmy się na figurę Bł. Wincentego Kadłubka.

DSC_0142.JPGDSC_0144.JPGDSC_0152.JPG

Natknęliśmy się również na straganik z obwarzankami na miodzie, precelkami itp. łakociami. Niestety zjadłam obwarzanki zanim udało mi się je sfotografować :).

DSC_0145.JPG

DSC_0163.JPGDSC_0158.JPG

Przed wejściem do Bazyliki natknęliśmy się na zadbaną starszą panią, która odziana w kożuszek, czy też futro do złudzenia przypominające skórę żywcem zdartą z misia polarnego i takąż czapę na głowie, zaczepiała przybyszów i proponowała im swoje usługi. Oczywiście w charakterze przewodnika. Szybko prześlizgnęliśmy się obok, podczas gdy miś oprawiał już jakieś ofiary :). Woleliśmy jednak zwiedzić na własną rękę.

Znaleźliśmy się w kościele gotyckim wzniesionym prawdopodobnie ok 1360 roku. Rozbudowano go w XV wieku, w 1670 roku wykonano fasadę w barkowym stylu a w ślad za nią zmieniono również wystrój kościoła. Fakt ten sprawił mi mały zawód, gdyż spodziewałam się średniowiecznego klimatu a stanęłam oko w oko z późnobarokowym i rokokowym wyposażeniem. Ołtarz główny wykonany z czarnego inkrustowanego marmuru pochodzi z epoki późnego baroku, natomiast ołtarze boczne są już rokokowe.

DSC_0208.JPGDSC_0178.JPGDSC_0199.JPG

W takim miejscu człowiek odruchowo spogląda w górę. Zrobiłam tak i ja, i zachwyciły mnie malowidła, jakie zdobiły sklepienie. Niezapomniane wrażenie.

DSC_0169.JPGDSC_0184.JPGDSC_0179.JPG

DSC_0174.JPGDSC_0189.JPGDSC_0190.JPG

Co krok napotykamy barokowe aniołki. Praktycznie zdobią każdy filar.

DSC_0172.JPGDSC_0176.JPGDSC_0182.JPG

DSC_0191.JPGDSC_0192.JPG

W katedrze odbywają się koncerty, Sandomierskie Wieczory Organowe. Majestatycznie zdobiony instrument przyciąga wzrok zwiedzających. Czy tak samo przyciąga słuch nie wiemy, niestety nie było nam dane usłyszeć choćby jednego dźwięku, jaki potrafią z siebie wydobyć.

DSC_0166.JPGDSC_0194.JPGDSC_0201.JPG

DSC_0195.JPG

Oglądaliśmy również bardzo ładnie zdobioną ambonę a tuż przy wyjściu udało mi się jeszcze uwiecznić chrzcielnicę.

DSC_0196.JPGDSC_0203.JPGDSC_0211.JPG

DSC_0212.JPGDSC_0213.JPG

 

18 komentarzy

  • Ta bazylika zawsze robi na mnie ogromne wrażenie. Ładnie pokazałaś elementy architektoniczne tak z zewnątrz jak i w środku. Bogactwo rzeźb, obrazów i polichromii jest tak duże, że spokojnie by wystarczyło na ozdobienie kilku świątyń. Troszkę brakuje mi zdjęć wielkich obrazów w bocznych nawach, pokazujących historię miasta na przestrzeni wieków. Pamiętam, jak zafascynowany szczegółowo je oglądałem.
    Bardzo dobra prezentacja.
    Pozdrawiam

  • Ewa

    Niestety zdjęcia tych obrazów nie wychodziły najlepiej i zrezygnowałam z ich robienia ze względu na słabe warunki techniczne 🙂
    Pozdrawiam

  • Niestety, nie za dużo pamiętam z Sandomierza. Ale wiem, że mi się bardzo to miasto podobało. Byłam tylko raz, jeszcze w szkole. Bazylika piękna. Te sklepienia! Można stać i stać, i stać z głową zadartą w górę i podziwiać.
    Świetna wycieczka Margarytko 🙂
    O.

  • Wreszcie widać bryłę Bazyliki, gdy opadły liście. Taki klarowny obraz i te cudowne wnętrza..
    Sandomierz to królewskie miasto!
    Łakomstwo wybaczam.

  • Ewa

    Obiezy_swiatko dokładnie tak starłam z zadartą głową 🙂
    Pozdrawiam

  • Ewa

    Mażena, nie mogłam się oprzeć takie dobre były 🙂

  • Ola

    piękne sklepienie! nie spodziewałam się aż tak bogato ozdobionego wnętrza!

  • Ewa

    Ja też się nie spodziewałam. Jak pisałam, byłam raczej nastawiona na średniowieczna surowość 🙂

  • W bazylice, jak napisalas, a miejscowi mowią w katedrze bylam dziesiatki razy, bo jak wspomnialam kiedys, pochodzili stamtąd moi rodzice i Sandomierz to jakby drugie moje rodzinne miasto. Ale chcialam wspomniec o moich wizytach tutaj jako dziecko, bo utkwily w mojej pamieci, jak jakies klątwy straszliwe. To w zwiazku z obrazami w nawach bocznych, o ktore ktos zapytal. Przedstawiają one rzeź mieszkancow Sandomierza przez Tatarów i jakieś mordy rytualne.Obrazów jest 12,licząc od lewej, jak miesięcy i postaci na obrazie jest tyle, ile dni. Moj starszy brat, ktory zawsze byl perfidny i mi dokuczal, jako pierwszy powiedzial mi, ze umrzemy taką smiercią, jak dana postac na obrazie oznaczającym naszą datę urodzenia.Ja sie zawsze balam patrzec na te obrazy,a on mnie tak straszyl i smial sie ze mnie. I do tej pory sie nie zmienil.
    A Sandomierz kocham bardzo, o wiele bardziej niz moje rzeczywiste rodzinne miasto. Chociaz ,gdy sie zobaczy europejskie gotycke katedry, to nasz Sandomierz taki biedniutki przy nich, ale to rozwazania na inna okazję. Czekam na kolejne relacje i piekne zdjecia.

  • Ewa

    Ardiola ja tez bym się bała oglądać te obrazy będąc dzieckiem gdyby mi ktoś opowiada te przerażające historie 🙂

  • Alez tego Sandomierza to ja Ci zazdroszczę – może kiedyś się uda odwiedzić 🙂

  • Ewa

    Tofka ja też zazdrościłam innym, bo na blogach co i raz ktoś pokazywała Sandomierz, to się w końcu wybrałam :). Może i Tobie się uda 🙂

  • Maria z Pogórza Przemyskiego

    Byłam w Sandomierzu w czasach szkolnych, niewiele pamiętam, ale mąż obiecał wyprawę w tamte strony, bo my ciągle na południe gonimy, a to tak niedaleko nas, piękne zdjęcia, pozdrawiam serdecznie.

  • Ewa

    Myślę, że to będzie również przyjemna wyprawa 🙂

  • A zapomnialam ci powiedziec, ze moje dwie corki są z lipca tez, 6 i 20, moja mama byla z 15, dwoch siostrzencow z 9 i chyba wlasnie z 13 i pare kolezanek. Raczki, wrazliwe znaki. A ja z maja.Ide spac, bo juz pozno. Dobranoc.

  • A ja w sprawie tej pani, odzianej w misia. No jak to tak, nie skorzystaliście z jej uslug i tak sami, na własną rękę, zwiedzaliście? Nieładnie, a fe, nie dać zarobić pani!
    Pozwalam sobie na komentarz pod adresem pani, bo sama się na takich natykałam podczas pobytu w Krakowie, gdzie na Wawelu jeden z lokalnych przewodników zwrócił mi uwagę, że nie wolno mi czytać z przewodnika informacji mojej własnej rodzinie. Myślałam, że padne, jak to usłyszałam:-)

  • Ewa

    No na szczęście mogliśmy sobie bez obaw zwiedzać na własną rękę 🙂

Dodaj komentarz