Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Weekend Listopadowy V – Rynek i Ratusz w Sandomierzu

Sandomierski Zamek i Katedra wywarły na nas niemałe wrażenie. Mówiąc wprost bardzo nam się podobały pomimo, że wystrój Katedry nieco mnie zaskoczył :). Nie mieliśmy niestety zbyt dużo czasu na zwiedzanie Sandomierza, bo tylko jeden, krótki ze względu na porę roku, dzień. Musieliśmy w tym czasie zobaczyć wszystkie miejsca, które są żelaznym punktem podczas wizyty w tym mieście :). Nie mogło zatem zabraknąć spaceru po rynku. I to był oczywiście kolejny punkt w planie naszej listopadowej wyprawy.

W pierwszej kolejności szukaliśmy jakiejś kawiarni. Trzeba jednak przyznać, że mimo pięknego słońca upałów egipskich nie było i wypicie gorącego trunku było bardzo wskazane :). Udało się namierzyć jakiś lokalik i wypić herbatkę :). Kawiarenka znajdowała się na pietrze rynkowej kamieniczki a na parterze w galerii można było podziwiać i nawet zakupić wyroby z krzemienia pasiastego, który jak wiadomo jest kamieniem występującym jedynie w tej okolicy.

Kawiarnia

DSC_0266.JPG

Rynek, jak to zwykle bywa, to plac obudowany wkoło kamieniczkami. Podobnie jak ten w Krakowie czy Poznaniu ma jeszcze budowlę po środku. Jest to Ratusz, który jest częścią Muzeum Okręgowego w Sandomierzu, podobnie jak Zamek. Oczywiście należało go dowiedzieć, skoro można :). Zakupiliśmy bilety i udaliśmy się do środka.

DSC_0249.JPGDSC_0263.JPG

DSC_0274.JPGDSC_0278.JPG

DSC_0401.JPGDSC_0399.JPG

Od razu znaleźliśmy się w salonie, którego centralnym punktem był wielki, piękny stół. Poza stołem w Ratuszu zgromadzono sporo antycznych mebli. Mnie zachwyciła wspaniała, malowana skrzynia. Poza meblami wzrok przyciągały lśniące piece kaflowe.

DSC_0403.JPGDSC_0425.JPG

DSC_0424.JPGDSC_0410.JPGDSC_0414.JPG

DSC_0411.JPGDSC_0404.JPG

Jednym z bardzo atrakcyjnych eksponatów, które można było obejrzeć, są Szachy Sandomierskie. Zostały one znalezione podczas prac wykopaliskowych w 1962 r, kiedy prowadzono badania archeologiczne wczesnośredniowiecznej osady na Wzgórzu Świętojakubskim. Komplet figur szachowych pochodzi z okresu obejmującego XII – 1 poł. XIII wieku. Odnaleziono pełen zestaw figur dla jednego gracza a w komplecie dla drugiego brakuje jedynie trzech pionów. Szachy znajdowały się w jednej z chat półziemiankowych, nie wyróżniającej się niczym szczególnym od kilkunastu innych odkrytych na osadzie. Wykonane są ręcznie z rogu jeleniego. Wielkość figurek jest różna gdyż są one wykonane dość niedbale. Jeden z zestawów ma bardziej wytarte zdobiące go ornamenty, tak że wygląda na to, że był używany znacznie częściej od drugiego. Jest to jednak mało prawdopodobne, dlatego uznaje się, że jeden z zestawów specjalnie został tak przygotowany dla odróżnienia dwóch kompletów jednakowych kolorystycznie. Muszę przyznać, że niesamowite wrażenie robią na mnie znaleziska, które zostały wykonane tak dawno przez ludzi, którzy je używali. Od razu uruchamia się moja wyobraźnia i widzę jej oczami średniowiecznych osadników w chacie, pochylonych nad planszą i grających w szachy.

DSC_0419.JPG

Bardzo interesujący był również dobrze zachowany dokument Kazimierza Jagiellończyka z 1487 roku.

DSC_0421.JPG

DSC_0418.JPGDSC_0408.JPG

Pomimo, że do zwiedzania przeznaczone są tylko 3 pomieszczenia, naprawdę warto odwiedzić Ratusz :).

Rynek w Sandomierzu jest niezwykle malowniczy. Pogoda tego dnia była moim sprzymierzeńcem dzięki czemu udało mi się zrobić sporo udanych zdjęć. Na tle błękitnego nieba wszystko się lansowało ;).

DSC_0375.JPGDSC_0297.JPG

DSC_0250.JPGDSC_0253.JPG

DSC_0254.JPGDSC_0256.JPG

DSC_0259.JPGDSC_0261.JPG

DSC_0273.JPGDSC_0279.JPG

DSC_0281.JPGDSC_0313.JPG

DSC_0288.JPGDSC_0292.JPG

DSC_0282.JPGDSC_0315.JPGDSC_0316.JPG

Rynek jest również miejscem spotkań olbrzymiego stada gołębi, które są tu dokarmiane przez turystów… i mieszkańców zapewne też. Po krótkiej obserwacji uznałam, że mają one swój sekwencyjny rytm fruwania :). Najpierw zbierają się na dachu jednaj z kamieniczek. Następnie wykonują niski lot nad nawierzchnią rynku. Dosłownie przelatują tuż nad głowami. Przyznam, że chwilami bałam się, że któryś się nie wyrobi i rozbije się o moją głowę. Po wykonaniu kilku takich kółek siadają na nawierzchni i żerują pogruchując :). Po pewnym czasie (prawdopodobnie jak już trochę podjedzą) nagle wszystkie zrywają się do lotu. Robią kilka kółek nad głowami spacerowiczów i znowu zajmują pozycje strategiczne na dachu kamieniczki. Jak dla mnie cykl ten trwa bez końca 😀 …

DSC_0370.JPGDSC_0320.JPG

DSC_0326.JPGDSC_0323.JPG

DSC_0365.JPGDSC_0335.JPG

DSC_0336.JPG

Nie może tak być, że karmimy tylko swojego ducha zachwycając się zabytkami czy pięknymi widokami, zwykle nie zapominamy również o swoich żołądkach. Nasze podróże pozwalają często na odkrywanie nowych i fascynujących smaków. Na rynku nic nowego nie odkryliśmy, ale stare, dobrze znane gofry zdecydowanie usatysfakcjonowały nasze żołądki :).

Obeszliśmy rynek dookoła pracowicie uwieczniając na zdjęciach każdą jego część. Nie zapomnieliśmy również o Bramie Opatowskiej :).

DSC_0388.JPGDSC_0373.JPG

DSC_0377.JPGDSC_0379.JPG

DSC_0380.JPGDSC_0398.JPG

DSC_0348.JPGDSC_0233.JPGDSC_0491.JPG

W pewnym momencie zauważyliśmy, że naszym śladem podąża Miś spod Katedry, serca nam zamarły, bo nie wiedzieliśmy czy to przypadek czy chęć zemsty :D. Jednak Miś zdaje się wcale nas nie pamiętał i skończyło się tylko na gromkim śmiechu naszej trójki 🙂

Z żalem musieliśmy opuścić to malownicze miejsce, ale mieliśmy wykupione bilety do podziemi sandomierskich a wejścia do nich odbywają się z przewodnikiem o konkretnej, ustalanej podczas zakupu biletów godzinie .

12 komentarzy

  • Piękny Sandomierz, nie dawno byłam ale wrócę, wrócę. Nie ma już tamtej restauracji „Pod ciżemką” sprzed 30 lat.., jest inaczej ale nadal pięknie, co pokazujesz.
    Śliczne zdjęcia ! Udalo Ci się uchwycić nastrój tego miejsca wysmienicie !

  • Ewa

    Mażeno bardzo dziękuję. Cieszę się, że podobają Ci się zdjęcia 🙂

  • Prawdziwa przyjemność zwiedzania z Tobą tego pięknego miasta.

  • Ewa

    Dziękuję Wkraj, to bardzo miłe co napisałeś 🙂

  • Piękne miasto!

    Strasznie podobają mi się te piece kaflowe, takie moje małe marzenie to mieć kiedyś mieszkanko w starej, wysokiej kamienicy, z drewnianą, skrzypiącą podłogą i właśnie tego typu piecem. Nawet sam jego widok ociepla atmosferę w pokoju 🙂

  • Ewa

    Ja miałam w domu piec kaflowy, ale nie zabytkowy, tylko zwykły do tego rozpadający się. Został rozebrany. Powiem Ci, że pomimo ich piękna nie chciałabym codziennie w nich palić, żeby mieć ciepło. Ani biegać z kubełkami węgla z piwnicy jak to było przez lata, kiedy mieszkała tu moja babcia. Do dzisiaj pamiętam jak zimno było rano, kiedy piec wygasł. Przejście do łazienki było koszmarem :). Przyznam jednak, że oczy cieszą bo są śliczne. te malowane kafelki są niesamowite :).

  • Ratusz, kamieniczki i piece, coś wspaniałego.

  • Ewa

    Nam też się tam bardzo podobało 🙂

  • Niewykluczone, że i mnie się kiedyś uda udać do Sandomierza. Póki co podziwiam obrazki znane z „Ojca Mateusza” 😉

  • Ewa

    Tofka, a co by się miało nie udać 🙂

  • Ataner

    Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku,
    dużo zdrowia i radości
    życzy
    Ataner

  • Ewa

    Renatko dziękuję bardzo i Wam również życzę zdrowych pogodnych i udanych Świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku 🙂

Dodaj komentarz