Motto

Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.
Aureliusz Augustyn z Hippony.

Weekend Listopadowy VII – Jaskinia Raj

W Kielcach zatrzymaliśmy się w hotelu Pod Złotą Różą. Hotel położony jest w centrum Kielc w pięknie odrestaurowanej kamienicy. Małym kłopotem może być parking strzeżony znajdujący się w pewnym oddaleniu od samego hotelu, ale my akurat z niego nie korzystaliśmy i zostawiliśmy samochód tuż pod oknami kamienicy. Podejrzewam, że miejsce to jest monitorowane przez pracowników hotelu, bo poproszono nas o podanie numeru rejestracyjnego. Do dokonania rezerwacji w tym hotelu skłoniła nas promocja cenowa oraz to, że za cenę pokoju trzyosobowego otrzymaliśmy apartament. Składał się on z dwóch otwartych pomieszczeń: jedno było sypialnią a drugie pokojem dziennym. Oddzielała je od siebie łazienka. Łóżka były duże i wygodne. Młoda, która spała w części dziennej, miała przygotowane posłanie na rozkładanej sofie, na której spokojnie wyspały by się i dwie osoby. W obydwu pomieszczeniach były telewizory a w łazience znaleźliśmy nawet zestaw ze szczoteczka do zębów dla zapominalskich.

DSC_0007.JPGDSC_0002.JPGDSC_0003.JPG

DSC_0004.JPGDSC_0008.JPGDSC_0532.JPG

DSC_0522.JPGDSC_0527.JPGDSC_0536.JPG

Kolacja w hotelowej restauracji również nas nie zawiodła. Wszystkie zamówione dania były przepyszne i zdecydowanie wprawiły nas w bardzo dobry nastrój. Zarówno hotel jak i jego restauracja są godne polecenia.

DSC_0011.JPGDSC_0016.JPG

DSC_0013.JPGDSC_0014.JPG

Po śniadaniu, tuż przed 10.00 wyjechaliśmy do Chęcin, do Jaskini Raj.

Aby odwiedzić Jaskinię Raj należy wcześniej zarezerwować bilety. Zainteresowanie jej zwiedzaniem jest tak duże, że bez wcześniejszej rezerwacji może się zdarzyć, iż nie uda się do niej wejść. Ja rezerwację zrobiłam przed weekendem, w tym samym czasie, gdy rezerwowałam noclegi w hotelach. Mieliśmy więc pewność, że bilety będą na nas czekały. Żeby je odebrać należy przyjechać co najmniej 15 minut przed zarezerwowana godziną wejścia.

Szybko dotarliśmy do celu. Zaparkowaliśmy na płatnym parkingu i wysiedliśmy z samochodu. Natychmiast podbiegł do nas kotek. Prawdopodobnie liczył na jakiś smaczny kąsek. Niestety nie miałam przy sobie nic poza jednym sandomierskim obwarzankiem z miodem. Chyba nie o to mu chodziło:). Myśleliśmy, że chce się ogrzać pod naszym samochodem, ale szedł za nami krok w krok przez długi kawałek drogi. Może chciał się z nami zabrać do domu :)? My jednak udaliśmy się w stronę jaskini i prześladowca odpuścił ;).

DSC_0028.JPGDSC_0053.JPGDSC_0054.JPG

DSC_0049.JPGDSC_0024.JPG

DSC_0046.JPGDSC_0030.JPG

DSC_0036.JPG

Droga z parkingu do jaskini wiedzie około 200 metrów przez lasek. W pewnym momencie oczom naszym ukazał się niepozorny budynek. Muszę przyznać, że chociaż w Jaskini Raj byłam kilka razy, to zupełnie nie pamiętałam jak wygląda wejście do wnętrza ziemi :). W niewielkim pawilonie są oczywiście kasy, w których kupiliśmy zarezerwowane dla nas bilety. Jest tam również barek w którym można zamówić herbatę czy kawę i małe stoisko z pamiątkami. Mieliśmy jeszcze sporo czasu więc zapolowaliśmy na pamiątki. Oczywiście szukaliśmy ciekawych magnesów na lodówki i udało się nam kilka wybrać. Mogliśmy już spokojnie czekać na przewodniczkę, która miała nas oprowadzać po jaskini.

DSC_0019.JPGDSC_0025.JPG

Niestety wewnątrz nie można robić żadnych zdjęć ani kręcić filmów. Dlatego zdjęcia z jaskini pochodzą ze strony internetowej muzeum. Zakaz ten został wprowadzony dlatego, że nadmierne ogrzewanie komór powodowało ich niszczenie. Z tego samego powodu graniczono liczebność osób w grupie zwiedzających do 15, jak również częstotliwość wejść oraz określono maksymalną liczbę odwiedzających na dzień. Sama pamiętam, że kiedyś grupy były olbrzymie, nasza klasa liczyła sobie jakieś 30 osób a wchodziły dwie klasy naraz…

Pomimo, że mieliśmy wykupione bilety dla grupy wchodzącej o 10:30, to umożliwiono nam wejście z grupą z 10:15, gdyż była niezbyt liczna. Czas zwiedzania to ok 45 minut. Ze względu na to, że panuje tam specyficzny mikroklimat, przez cały rok utrzymuje się jednakowa temperatura powietrza wynosząca ok 9 stopni C. My akurat byliśmy ubrani na taka temperaturę, ale zwiedzając jaskinię w lato należy pamiętać o tym, żeby się odpowiednio ubrać.

Z holu obok kas wchodzimy do jaskini. Za grubymi, stalowymi drzwiami znajduje się pierwsze pomieszczenie, w którym przewodniczka opowiadała nam o tym, jak powstawała jaskinia i jakie skały występują w okolicy. W gablotach można było pooglądać eksponaty, które znaleziono podczas badań prowadzonych archeologicznych. Były to głównie kości zwierzęce, nawet ząb mamuta, ale odnaleziono tu również nieliczne ozdoby. Prawdopodobnie jaskinia była sezonowym mieszkaniem dla ludzi neandertalskich.

Jaskinia Raj jest typową jaskinia krasową, która powstała w skałach wapiennych. Chociaż niewielka, to jednak wyróżnia się piękną i dobrze zachowaną szata naciekową. Należy dodać, że to jedna z nielicznych jaskiń, która dysponuje oświetleniem i jest udostępniona do zwiedzania.

Jej korytarze wytworzyły się w wapieniach środkowego dewonu. Powstały one ok. 360 milionów lat temu na dnie płytkiego morza. Rozwój jaskini zachodził w kilku etapach, głównie pod koniec trzeciorzędu i w czwartorzędzie.

Długość odkrytych i zbadanych korytarzy to ok 240 m. Długość trasy turystycznej to 180 m, w skład których wchodzi 40 m. sztucznego chodnika, wykutego w skale, w celu ułatwienia zwiedzania turystom. Wilgotność panująca w jaskini to ok 95%, dlatego niejednokrotnie na głowy zwiedzających spadają kropelki wody :).

Wejście do Jaskini Raj zostało odkryte w 1963 roku przez ludzi wydobywających wapienie. Następnie weszli do niej kilkunastoletni chłopcy z pobliskiej Sitkówki. Dokonali oni pierwszych zniszczeń w szacie naciekowej jaskini. Okoliczni rolnicy zasypali szczelinę głazami. Dlatego za faktycznych, świadomych odkrywców jaskini uważani są uczniowie Technikum Geologicznego z Krakowa: Bohdan Bałdun, Zbigniew Bochajewski, Włodzimierz Łucki i Wojciech Pucek. Podczas letniej praktyki terenowej odkryli szczelinę, przez którą dostali się do wnętrza jaskini. Zachwycili się jej jej pięknem oraz bogactwem nacieków i dlatego nazwali jaskinię Rajem. Kilka dni później weszli do jaskini powtórnie wraz z prowadzącą praktykę nauczycielką Mirosławą Boczarową. Otwór wejściowy był maskowany, a fakt istnienia jaskini utrzymywany w wielkiej tajemnicy. O dokonanym znalezisku poinformowano Ryszarda Gradzińskiego z Sekcji Speleologicznej Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika, z którym ponownie odkrywcy zwiedzili jaskinię, wykonując jej plan i dokumentację fotograficzną.

Przez wiele lat trwały prace badawcze i zabezpieczające by w końcu 10 maja 1972 po uroczystym otwarciu udostępnić jaskinię zwiedzającym.

Wejście, którym obecnie wchodzi się do jaskini usytuowane jest w miejscu, w którym znajdował się dawny otwór jaskini zasypany osuwiskami skalnymi na przestrzeni ostatnich tysiącleci. To najprawdopodobniej tędy dostawali się do jej wnętrza neandertalczycy. Część łącząca pawilon z właściwą jaskinią to 21 metrowa sztuczna sztolnia wybudowana w celu ochrony panującego tu mikroklimatu.

Po przejściu pierwszego odcinka trasy znajdujemy się w tzw. Komorze Wstępnej. Jest ona obszerna i łączą się w niej trzy korytarze. W górnej części tej komory był otwór, którym jej odkrywcy dostali się do wnętrza. Przez wiele lat był on zabezpieczony kratą. Jednak wielokrotnie była ona wyrywana i wchodzili tu różni ludzie, którzy nie zwracając uwagi na to jak cenne są skalne nacieki dewastowali je i bezmyślnie niszczyli. Po kilkukrotnym odnawianiu kraty i kolejnych aktach wandalizmu, podjęto decyzję o zasypaniu otworu.

Kolejna komorą, przez którą przechodzimy jest Komora Złomisk. To największa sala w całej jaskini. Można w niej zauważyć ogromne głazy które tysiące lat temu oderwały się od stropu. W tej komorze możemy podziwiać słynną kolumnę naciekową nazwana Harfą. Kolumna ta nie tylko przypomina instrument swym kształtem, ale i wydawała podobny dźwięk. Po podświetleniu kolumna jest prześwitująca. Niestety jaskinia usytuowana jest na terenach gdzie prowadzone było wydobycie krzemienia a eksploatacja jego złóż często powiązana była z licznymi wybuchami w okolicznych kamieniołomach. Wstrząsy niestety nie służyły zachowanym w jaskini formom skalnym i delikatna, najcieńsza część Harfy uległa pęknięciu. Dlatego nie możemy już, jak 30 lat temu, usłyszeć dźwięku jaki Harfa wydawał kiedy przewodnik delikatnie wprawiał ją w drganie. Obecnie dotkniecie nadwątlonej kolumny mogłaby mieć nieodwracalne skutki i dlatego jest ona szczególnie chroniona.

Z Komory Złomisk przechodzimy, 40 metrowym, sztucznym korytarzem do do Sali Kolumnowej, w której możemy podziwiać dużo kolumn naciekowych stalaktytów oraz liczne skamieniałości koralowe.

Dno tej sali pokrywają liczne jeziorka, misy martwicowe i tzw. pola ryżowe. Trzeba przyznać, że formy ukształtowane przez skapujące ze sklepienia jaskini utworzyły niezapomniane i przepiękne formy. Niewielkim mostkiem nad jednym z podziemnych jeziorek docieramy do Sali Stalaktytowej. W sali tej oczom zwiedzających ukazuje się największe skupisko stalaktytów w rożnej fazie ich wzrostu. Zagęszczenie ich dochodzi do 200 sztuk na metr kwadratowy. Niestety stalaktyty znajdujące się nad głowami zwiedzających są bardzo poniszczone. Ludzie połamali je nieodwracalnie niszcząc. Dlatego obecnie, za jakiekolwiek uszkodzenia form naciekowych, stosowane są bardzo wysokie kary pieniężne.

Kolejną, ostatnią już odwiedzaną przez turystów komorą, jest Sala Wysoka. Jej strop znajduje się ok 8 m nad poziomem chodnika po którym chodzimy. Idąc dalej trafiamy z powrotem do Komory Wstępnej i tu pętla naszej drogi się zamyka.

Wychodzimy na plac przed pawilonem i wracamy na parking 🙂

DSC_0018.JPGDSC_0043.JPG

DSC_0056.JPG

Muszę przyznać, że w Jaskini Raj ostatnim razem byłam kilkanaście lat temu razem z wycieczką klasową i moja koleżanką z ławki, autorką bloga o Ślubnym Szaleństwie :). Zapamiętałam to miejsce nieco inaczej niż zobaczyłam to obecnie. Dlatego bardzo się cieszę, że mogłam jeszcze raz obejrzeć te niesamowite formy skalne. Zachęcam wszystkich przebywających w Górach Świętokrzyskich do odwiedzenia tego muzeum, bo naprawdę warto 😀

19 komentarzy

  • Ewa

    Baaaardzo lubię jaskinie (i w ogóle różne podziemia, tunele itp), a jaskinię raj dobrze wspominam z dzieciństwa – podobało mi się tam. Niestety byłam tam dość dawno i nawet nie mam żadnych zdjęć. Może i ja powinnam się wybrać tam znowu 🙂

  • Ewa

    Ja też miałam dobre wspomnienia i nie zawiodłam się będąc tam teraz 🙂

  • Cudnie powspominać, choć pamięć szwankuje nieco 😉 Świetne zdjęcia i bardzo chętnie pojadę tam znowu 🙂

  • Ewa

    No ja myślę, że fajnie powspominać 🙂

  • Ładny weekend. Począwszy od hotelu po główną atrakcję. Lubię jaskinie i jak jest okazja, to je zwiedzam. Raj była tą pierwszą i bardzo mile ją wspominam. Ostatni raz byłem tak ze cztery lata temu i chyba nic się tam nie zmieniło. Pamiętam ja taką, jak pokazałaś na zdjęciach.
    Pozdrawiam 🙂

  • Ewa

    Na szczęście nie zmienia się za bardzo, bo jeszcze trochę osób będzie ją mogło pozwiedzać. Chociaż zniszczenia są spore (te połamane stalaktyty). Niestety własnych zdjęć w jaskini zrobić nie mogłam, ale udało się pracowicie podciągnąć ze strony internetowej Jaskini Raj :). Ja tylko okolicę sama uwieczniłam 🙂

  • Pamiętam jak przez mgłę, że kiedyś byłem na szkolnej wycieczce w tym miejscu. Twoja relacja jest znakomita, wszystkie szczegóły skłaniają mnie do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam:)

  • Ewa

    Dziękuję Zbyszku 🙂 i również pozdrawiam 🙂

  • Jaskinia Raj to mojr dzieciństwo, obozy wędrowne, kolonie. Potem zawieźliśmy syna. A teraz może warto samemu wrócić.
    Wspaniałych wojaży w Nowym Roku!

  • Ewa

    Dziękuję Mażenko, Tobie również życzę wspaniałych wypraw w nadchodzącym roku 🙂 i wielu pięknych zdjęć na Twoich blogach 🙂

  • Daleko, daleko wszędzie daleko 🙂 Ale nie da się ukryć, że pięknie. Pozdrawiam noworocznie!

  • Maria z Pogórza Przemyskiego

    Przetupałam w czasach szkolnych Świętokrzyskie z plecakiem, jakoś tak mało pamiętam, ale w tej jaskini nie byłam, piękna. Pozdrawiam serdecznie, Margarytko, wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

  • Ewa

    Tofka, może kiedyś jakoś przy okazji :). Dziękuję za pozdrowienia noworoczne 🙂

  • Ewa

    Mario, dziękuję za odwiedziny. Ja właśnie w czasach szkolnych byłam dwa czy trzy razy i pamiętałam, że jest tam pięknie. Bardzo dziękuję za noworoczne życzenia 🙂

  • Ola

    bardzo fajnie ta caprese wygląda:)))
    w jaskini byłam w podstawówce z wycieczką szkolną i pamiętam, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie!
    Życzę szczęśliwego Nowego Roku, wileu podróży i mam nadzieję, że spotkamy się w 2012 nieraz nad Zalewem:)!

  • Ewa

    Witaj Olu, chyba dlatego, że fajnie wygląda to moje dziecko cokolwiek zjadło ;).
    Ja mam nadzieję, że jak tylko zrobi się ciepło to się jakoś nad Zalewem umówimy 🙂

  • Dorota

    Ja tez jestem zachwycona Jaskinią „Raj”….byłam tam dwa lata temu jesienią i stojąc w kolejce po bilet (nie wiedziałam o rezerwacji) dostalam wraz z Mariolka dwa ostatnie bilety…szczęście….i dlatego wspomnienia sa jeszcze wyraźniejsze.

  • Ewa

    Szczęśliwe bilety 😀

  • Jaskinia Raj to najbardziej urocze miejsce w okolicy.

Dodaj komentarz